Aktualności 2007.11

30.11.2007 piątek

Noc w miarę spokojna. Maciek wyczytał jednak, że to, co na noc męczy Gaję, to klasyczna kolka. Będziemy szukać na nią sposobu.
Na jutro zapowiada się z wizytą babcia Stasia.

29.11.2007 czwartek

Kolejna noc pełna wrażeń… i w nocy była inauguracja smoczka. Niewiele pomógł, ale zawsze… Znowu problemy brzuszkowe…
Ciekawe, że kumulują się one akurat w nocy a nie w dzień.
Jak już udało się Gajce i nam zasnąć to do 12.00 jest w miarę spokojne, ale nie chcę zapeszać… oj zapeszyłam…:)
Przeczytałam wzruszający artykuł w Wysokich Obcasach Po raz pierwszy brakuje mi rąk

28.11.2007 środa

Już się okazało jak to jest z Gają. Dzień to dla niej noc - śpi, a noc to dzień… Rodzicom się to niestety nie przestawiło…
Spróbuję dziś wybrać się na spacer z Gają… spróbuję - to nie znaczy, że to zrobię:), dodam, że sama, tzn. bez taty…
Był spacer:) W dół pomogła mi Martynka- Marta, a w górę wdrapałam się sama. Najpierw gondola na I piętro, potem stelaż wózka, potem gondola na II piętro i za nią stelaż… Jak sobie tak poćwiczę na tych moich zakręconych schodach, to po górach będę śmigać jak kozica. Dla tych, co nie wiedzą, to powiem, że nasze schody to nie schodki… Mają b. dużo stopni (specjalnie policzę ile) i u szczytu są strome, na dodatek zakręcają… teraz nie zaliczyłby przepisów budowlanych…
Gaja jest bardzo aktywna w dzień, minęły czasy permanentnego spania…

27.11.2007 wtorek

Galeria Gai.

Mieliśmy na dziś wyznaczoną wizytę kontrolną kataru Gai… i poszliśmy, co zbulwersowało inną panią pediatrę (nasza poszła na urlop), że ciągamy bez powodu dziecko, i gdyby wiedziała, że to to, to nie umówiłaby nas na wcześniejszą wizytę… Wkurzyło mnie to, bo dla sportu nie latam do lekarza (Maciek musiał w pracy kombinować jak pójść na później - wyjście z domu dla mnie to na razie wyzwanie), a jak ktoś wyznacza nam wizytę, to traktuję to poważnie, zwłaszcza, iż poprzedni pediatra stwierdził, że jak katar nie przejdzie to zostaje jeszcze … patologia noworodka. Zaczniemy poszukiwania nowego pediatry. Jeśli ktoś kogoś może polecić to czekamy na propozycje:).
Kotlet od babci Stasi i ziemniaki to chyba raj dla brzuszka Gai, bo nie spała w nocy, bo była wyspana:) a nie z powodu problemów gastrycznych. Duża ulga dla nas… i dla niej.
Coraz lepiej idzie mi przebieranie, a szczególnie zakładanie body przez główkę… lepiej zakłada się ciut większe:)
Zapomniałam wczoraj napisać, że Gajka była zaskakująco spokojna podczas kąpieli, trochę płakała, ale więcej obserwowała w skupieniu, co tata z nią robi… Też powolutku dojrzewam do tego, żeby spróbować ją wykapać. I tak dużym sukcesem jest to, że nie łapię doła kiedy ją ubieram po myciu…
Maciek wczoraj rozmawiał w pracy o nocnym czuwaniu mam. Podobno jest tak, że mama w nocy nasłuchuje i jest wyczulona na płacz dziecka… a tata śpi jak kamień… u nas było odwrotnie… choć powoli się to zmienia. Pewnie jak przekroczy się próg zmęczenia (u mnie jest niski to choćby się waliło to ni piorun nie obudzi). Moja sąsiadka z sali opowiadała mi, że jak wróciła z poprzednim dzieciątkiem do domu ze szpitala, to tak zasnęła z mężem jak kamień ze zmęczenia, że teściowa przyszła ich budzić, bo dziecko darło się wniebogłosy…
Gaja ładnie przybiera - dzisiejsza waga - 4090 - ale po jedzeniu:).

26.11.2007 poniedziałek

Nowa sytuacja: Pierwszy raz jestem z Gajką sama. Tata/Maciek (zaczynam nazywać go tatą:) w pracy. Nie ukrywam, że się tego obawiałam czy sobie dam radę. Do tej pory w szpitalu był full pielęgniarek, Maciek… Niedawno zaczęłyśmy dzień, tzn. ja. Gaja zjadła i poszła spać… zbiera siły na noc.

W dziale: Narodziny umieściłam kilka wspomnień z porodu… zobacz

small.jpg

25.11.2007 niedziela

Nie było u nas kosmitów, choć kto wie - w Kapuśniaczku pana obok usypiali:)
To wszystko chyba wina mikroskopijnej cebulki w zupie… a tak się starałam. Dobrze, że obyło się bez bolącego brzuszka. Od tej pory gotowanie zostawiam Maćkowi… mam za dużego stresa.
CHCĘ UTWORZYĆ NOWY DZIAŁ: Opieka nad kobieta ciężarną i pielęgnacja dziecka w różnych państwach - JEŚLI KTOŚ MA JAKIEŚ DOŚWIADCZENIA TO SERDECZNIE ZAPRASZAM DO PODZIELENIA SIĘ SWOIMI WRAŻENIAMI

24.11.2007 sobota

Jeśli ktoś, kto wchodzi na stronę Gajki rodził w tym roku w szpitalu na Bielanach może wystawić komentarz o szpitalu dla akcji rodzić po ludzku

Galeria Gai.

Oto co dziś wieczorem urządziła nam Gaja:

23.11.2007 piątek

Gaja urodziła się w 7 roku naszej znajomości i bycia razem. My poznaliśmy się w tych okolicach czasowych, właśnie w listopadzie.
Gaja od dziś do ukończenia 1 roku życia będzie dostawała witaminkę D. Od kilku dni serwujemy jej też witaminę K.

jak przykrywać zasmarkanca? - oto wątek dnia na grupie dyskusyjnej pl.soc.dzieci. Bardzo polecam. Maciek.

Byliśmy na kontroli u pediatry. Pani w końcu usłyszała, że Gaja ma sapkę. Zaleciła zakup rurki do wyciągania czegoś z noska i soli fizjologicznej w sprayu. Walczymy z katarem. Gaja jest dzielna. Od ostatniej wizyty znacząco zmieniła się jej waga - ostatnio (dwa dni temu) było 3760 a dziś 3890. Dzieciątko rośnie jak na drożdżach… i nadal jest spokojne choć aktywne i z większym apetytem, zwłaszcza w nocy.

22.11.2007 czwartek

small.jpg

Aby się zalogować należy kliknąć w górnym, prawym roku hasło: ZALOGUJ SIĘ, to inf. dla tych, którzy nie chcą w księdze gości być anonimami.

Byliśmy na pierwszym spacerze. Fajne wrażenia. Gaja spała. Dostaliśmy pozwolenie położnej:)

Już wiemy czemu Gaja wczoraj tak płakała w nocy… Gaja jest Smokiem:). Wczoraj ją karmiłam jak zwykle. Jedna pierś i koniec posiłku (nie upominała się o więcej). Dziś w nocy pięć razy przystawiała się do piersi w czasie, gdy była głodna, tzn. pojadła, przysnęła na minutkę lub kilka i znowu była głodna. Karmiłam ją do chwili, z takimi przerwani, kiedy nie zasnęła jak kłoda. Dzisiejsza noc była cudowna… Gaja spała i my, oczywiście z przerwami na karmienie… choć ostatnie zrywy nocne jeszcze mnie trzymają i oczy same się kleją:). Tak więc Gaja jest Smoczycą Nocną:)… a my ledwo zwlekamy się z łóżka przed południem…
Oto najnowsze fotki Gajki.

21.11.2007 środa

830540_peaches.jpg

Gaja ma już 13 dni
W nocy bolała ją brzuszek…
Gaja jest coraz dłużej aktywna w ciągu dnia i częściej dopomina się o rzeczkę pełną mleczka…

20.11.2007 wtorek

Byliśmy z Gają u pediatry. W przychodni nie ma kataru, w domu tak…
Lekarz mówił nam o szczepieniach:

  • przeciw pneumokokom 900 zł (trzy szczepienia w ciągu roku)
  • ogólne - 5 w jednym 130 zł co ok. 6 tygodni

Chyba wyślemy Gaję, żeby sprzedawała pocztówki na Starówce turystom, jak to robią starówkowe dzieci…:)
Maciek musi jeszcze poczytać opinie o tych szczepieniach…

19.11.2007 poniedziałek

Gai odpadł pępuszek.

Byliśmy w Poradni Patologii Noworodka. Bilirubina na miernym poziomie, ok. 11/12. Gajka była spokojna. Nie ma przyrostu wagi, ale pani uspokoiła, że wszystko jest ok, bo w szpitalu mogła być karmiona przed zrobieniem kupy, jedzeniem. Fakt, tak było. Ważne, że ma wyższą masę urodzeniową… Kolejna wizyta na początku grudnia.
Pani z piekarni wyszła na chwilkę zobaczyć naszą kruszynkę (dzięki wizycie u lekarza Gaja zaliczyła pierwszy spacer). Spotkaliśmy też panią Kowalską. W sumie to niesamowite, jeszcze całkiem niedawno Gaja była w brzuszku.
W RAMACH POLITYKI PRORODZINNEJ, JEŻDŻĄC WÓZKIEM, W AUTOBUSIE PŁACI SIĘ 2 ZŁ… sensownej więc jeździć taksówką, bo nie trzeba wystawać na przystankach i latać Bóg wie skąd… a ceny zbliżone…

18.11.2007 niedziela

Coraz lepiej idzie nam odbijanie po karmieniu:). Gaja je na noc najwięcej i dlatego do późna, bardzo późnego późna postękuje, popłakuje, bo boli ją brzuszek. Czasem przebieramy ją kilka razy pod rząd bo jej się ulewa. Ubranka trzeba namaczać, bo ciężko schodzi:).
Gaja miała dziś pierwszych gości: Asię i Marcina. Z kaczuszki (żółtej) skorzystamy jak bilirubina opadanie, bo coś żółta ta nasza kruszynka:).
Oto najnowsze fotki Gajki.

143562_cherries_are_sexy_1.jpg

17.11.2007 sobota

Pierwszy raz od 7.11.2007 roku wyszłam na spacer. Niesamowite uczucie. Mogłam zbiec ze schodów, chodzić szybko. Świat jest taki cudowny, rześkie powietrze, fajna pogoda. Moc cudownych wrażeń. Maciek został sam z Gajką, która sobie smacznie przez ten czas spała.
Super jest też to, że tak schudłam - ponad 10 kilo w 8 dni, że weszłam w swoją kurtkę zimową. To dodatkowy powód do radości.
Z Maćkiem stwierdziliśmy, że codziennie po kilka razy wchodzimy na stronę Gai, bo jej widok na zdjęciach nas rozczula… W domu mamy ją oczywiście na żywo… Ale coś nas tu ciągnie…
To podobno ja, od chwili swoich narodzin też spałam ile wlezie. Więc może Gaja ma to po mamie.
Niedługo szykujemy się do pierwszej kąpieli w naszym wykonaniu, jak tylko Maciek wróci ze sklepu…
Niedługo wrzucimy nowe, rozkoszne zdjęcia. Dziś Gaja składała przez sen ręce do modlitwy:).

900596_yellow_flower_blooms.jpg

16.11.2007 piątek

W toruńskim dodatku Gazety Wyborczej jest zdjęcie Gai.

Była u nas położna. Gaja zaliczyła pierwsza kąpiel. Gdybyśmy zabrali się za to sami szłoby nam nieporadnie, nie ma jak to uczenie przez doświadczenie.

W pewnym momencie było bardzo krytycznie. Gaja cały czas płakała, wierciła się, bo bolał ją brzuszek. Je zbyt łapczywie, a potem gazuje:). Biedactwo męczy się wtedy okropnie. W pewnym momencie zadałam sobie pytanie: gdzie moje szpitalne dziecko, które głównie spało? O dziwo od 1.00 Gajka śpi. Przebudziłam się o ok. 5/6 i dałam jej jeść, od tamtej chwili ciągle śpi… Cudo.
Maciek miał problemy z zaśnięciem i ma sen czuwający, ja chyba jestem na takiej fazie, że lecę na nos ze zmęczenia. W nocy jak Maciek przewijał Gaję chciałam mu pomoc, a skończyło się na tym, że nosem zaryłam w poduszkę i Maciek po przebieraniu wygonił mnie z legowiska Gai… bo nie miał jej gdzie położyć:).

Maciek w dziale narodziny wrzucił fragment z filmu Monty Pythona: Sens życia… Warto obejrzeć!!!

872226_flowers.jpg

15.11.2007 czwartek

Sylwia z Gają wróciły już do domu.
Tata przesiaduje ze swoją córunią. Gajce się to bardzo podoba i wykazuje sporą aktywność. Jak byłam
z nią w szpitalu to spała i jadła. Nie umiałam rozpoznać jej płaczu, bo robiła to bardzo rzadko, wtedy była super okazja do karmienia. Swoją drogą dzieci ciekawie płaczą, na oddziale było słychać odgłosy kotka, dziś rozpoznałam beczącego baranka…
Dużo dzieci musiało korzystać z inkubatora, wiele mam, podobnie jak ja, w pierwszych chwilach czuło bezradność, nie mogło opanować łez…
UWAŻAM, ŻE PORÓD TO NIE LADA WYCZYN, GRATULUJĘ WSZYSTKIM MAMOM, teraz rozumiem co przeszły…
Wszystkim mamom, które odwiedzają stronę Gajki i czekającym na narodziny dzieciątka życzę szczęśliwego i mało bolesnego porodu.
Przeżyłyśmy spory szok temperaturowy wychodząc ze szpitala, bo u nas solarium, a na dworze Spitsbergen. Ja już się oswoiłam i Gaja chyba też.
Dziękuję wszystkim za smsy, bardzo urozmaicały monotonię szpitala… choć po kilku dniach nie był on już taki straszny… Człowiek chyba może do wielu rzeczy się przyzwyczaić.
Myślę, że w sobotę już trochę staniemy na nogi, oswoimy dom i siebie nawzajem.
Fajna ta nasza Gaja.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Sylwia

857774_sunflower_1.jpg

13.11.2007 wtorek

Gajka chyba lubi swoje solarium bo bilirubina raz lekko spadnie, a raz lekko wzrośnie w efekcie wciąż wygrzewa się w inkubatorze. Nie pozostaje nic innego jak czekać.

12.11.2007 poniedziałek

Sylwii trochę smutno w szpitalu. Jak ktoś ma ochotę to niech napisze do niej SMSa (ale nie dzwoni) to będzie jej raźniej. No i jest jej już nieco lepiej. Sylwia dziękuje za wsparcie.
Gajce opadła trochę bilirubina i mamy nadzieję że ta tendencja się utrzyma.
Relacja fotograficzna i wideo

11.11.2007 niedziela

Gaja siedzi w solarium do odwołania. Jak jej spadnie bilirubina do sensownego poziomu (rano było jeszcze 15 mg/dl) to wrócą z Mamą do domu, najprawdopodobniej za kilka dni.

852206_red_rose_3.jpg

Jeśli ktoś ma jakieś pytania do Sylwii to proszę dzwonić do mnie lub wysłać meila to przekażę. Maciek.
Relacja fotograficzna i wideo

10.11.2007 sobota

Relacja fotograficzna i wideo

9.11.2007 piątek

Relacja fotograficzna i wideo

8.11.2007 czwartek

Dziś są moje urodziny. Gaja. Zobacz więcej

609973_high_colors.jpg

7.11.2007 środa

Sylwia z Gają (wciąż zapakowaną) są w szpitalu do piątku na obserwacji. Mają trochę za wysokie ciśnienie.
Na razie nic nie wskazuje że Gaja chce wyjść na świat.
Poza tym wszystko OK.

5.11.2007 poniedziałek

Ten rysunek brzucha, to mój brzuch.
Maciek tak zedytował zdjęcie.

4.11.2007 niedziela

Rozesłaliśmy wici o powstającej stronie.
Witamy serdecznie wszystkich odwiedzających!!!
Strona dopiero powstaje i niedługo będzie się ostro zapełniać.
Prosimy o sugestie dotyczące wydarzeń w Polsce, na świecie, w Toruniu.

3.11.2007 sobota

Ruszyła w końcu strona www.gajka.info, która będzie opowiadać o naszych przygodach z rodzicielstwem, dzieciństwem itp.