30.12.2007 niedziela
Galeria 2007.12.30
Gaja niedługo będzie wyglądała jak to dziecko lub ten znak firmowy. Co jest w tym mleku?

Ogarnia nas lenistwo albo wycieńczenie. Bijemy rekordy w robieniu zdjęć Gai (co ciekawe, co jakiś czas oglądamy je wszystkie) - w listopadzie - 848; w grudniu - 1120
Gaja jest nieprzewidywalna - jednej nocy śpi, drugiej krzyczy lub gaworzy, je mało lub od razu dwie porcje. Kiedy jestem z nią sama nie mam chwili wytchnienia, bo nie chce spać, jak tylko jest Maciek lub goście (nie zawsze) śpi i śpi.
Dziś był 2,5 godzinny spacer… co ciekawe, że Gaja dopiero kiedy jest pod domem to zaczyna czuć głód.
Moja siostrzenica Klaudyna zdobyła dziś harcerskie odznaczenie - zmieniacz dziecięcych pieluszek. Miała promocję, bo była tylko mokra:). Dobrze jej poszło.
Zdjęcie najmłodszego uratowanego dziecka. Dla mnie szok.
27.12.2007 po świętach - czwartek
Nie podajemy Gai już infakolu na kolki i obserwujemy, czy kwestie żołądkowe już się uregulowały… bo w święta, mimo nowych elementów diety dzieciątko pod tym względem było spokojne.
Chyba padał serwer naszej klasy - nie udało mi się wielu osobom złożyć życzeń… robię to teraz na łamach strony - patrz życzenia świąteczne dla wszystkich
25/26.12.2007 I i II dzień świąt
Mikołajowa galeria
Galeria 2007.12.25
Mamy żarty jak patologiczna rodzina Poszepszyńskich:) - Pozdrowienia serdeczne dla KUBY, MACIEJA i i MIŁOSZA
Gaja nie spała do 2:00 (chyba jej ulubiona godzina), ale teraz więcej było gaworzenia niż płaczu. Gaja intensywnie coś nam opowiadała. Fajny jest ten nowy etap jej rozwoju:). Mówi tak melodyjnie i zaangażowaniem.
Nowe zdjęcia w Galerii
Ciekawostki z akcesoriów dla dzieci:
golf dla dwojga
kurtka nosidełko
My polujemy na nosidełko firmy red castle (wózek nam sie sprawdził)
Nasza choinka - zdjęcie wkrótce - jest w stylu skansenalnym - ozdoby robimy sami:)
Gaja w II dzień świąt przespała prawie cały dzień, noc… aż co chwila sprawdzaliśmy czy oddycha. Maciek miał teorię, że to może przez makowca, którego zjadłam:)
24.12.2007 poniedziałek - Wigilia
Maciuś w pracy. Wszystkim tym, którzy pominęli go w pytaniu o świąteczne urlopy składamy moc życzeń…
Kto pamięta ulicę sezamkową, w tym artykule jest wiele fajnych wspomnień Gwiazdy muzyki na Ulicy Sezamkowej
Przed wigilijną wieczerzą zrobiliśmy wigilijny spacer…
Sukcesy Wigilijne:
1) barszcz na czas
2) ryba w cieście naleśnikowym
3) choinka z szyszek
4) własnoręcznie robione kartki świąteczne
Trochę urozmaiciłam dietę wprowadzając barszcz i 1 pieroga z kapustą i grzybami. Gaja nie miała żadnych rewolucji żołądkowych… Ale do 2:00 krzyczała, żeby w połowie płaczu zasnąć. Doszliśmy do wniosku, że ten typ tak ma:).
Pierwsza Wigilia w Toruniu, pierwszy spacer Gai nad Wisłę (lubię kiedy na starówce jest tak mało ludzi), pierwsza Wigilia z naszym dzieckiem, pierwsza nasza ryba w cieście naleśnikowym:)

23.12.2007 niedziela
Zrezygnowaliśmy ze smoczka, bo Gaja i my mieliśmy pomieszanie z poplątaniem - dziecko wolało smoczek niż pierś (Gaja jadła, ale mniej), nic innego nie mogło jej uspokoić (w nocy musiałam podtrzymywać smoczek ręką, bo jak wypał, był dziki wrzask a jej zasypianie mimo braku kolki przedłużało się w nieskończoność). Jakoś przetrzymaliśmy pierwsze chwile bez smoczka i wszystko się wyciszyło.
Gaja cały dzień śle nam moc miłych uśmiechów.
Robimy kartki świąteczne - zawzięliśmy się, że hej:).
Barszcz zrobiony, dla mnie pychotka.
Przedwczoraj zrobiłam, choinkę z szyszek - nasze przygotowania do świąt są bardziej plastyczne:)
22.12.2007 sobota
Hip-hopowe babcie
Zadymiony świat Walta Disneya
Dziecko - wilkołak
Jak palą się zabawki?
Gaja niedługo nie zmieści się w gondoli, niewiele jak brakuje:)
Dziecię nasze tak dziwnie ma, że do 2:00 a nawet dłużej, płacze (doszliśmy do wniosku, że to nie kolki, tylko nadmiar bodźców i musi wykrzyczeć swoją niespokojność)… potem rano to odsypia:)… i walczy z bączkami.
Ja nawet w snach mam reżim jedzeniowy - śniło mi się, że byłam w sklepie i chciałam kupić sobie coś gazowanego, ale przypomniało mi się że nie mogę; to chciałam coś kolorowego do picia, stwierdziłam, że to trucizna… i wybrałam sok marchwiowy:)… Ale też zbytnio się nim nie opijałam. Dodatkowo płaciłam tak pieniędzmi, żeby Maciek miał drobne na autobus:).

21.12.2007 piątek
Odkryłam nowy uspokajacz Gajki - smoczek. Pojawiał się tylko mały problem, jest on konkurencją dla piersi. Wczoraj musiałam podstępem pierw wetknąć smoczek, a potem szybko go wyjąc i przystawić pierś, bo dziecię wolało silikon (mimo, że było głodne) niż rzeczkę pełną mleczka… a nie ma obijania się w jedzeniu, bo nawał pokarmu to nie przelewki. Boli to, że hej. Teraz walczę z nim od rana (przeprosiłam się z okładami z kapusty:). Położna doradziła mniej pić - ale wtedy to już ja sama się odwodnię. Mój organizm w tej kwestii nie współpracuje ze mną i potrzebami nocnymi Gai, i produkuje tyle tego mleka, że mogłoby iść na eksport. Problem z nawałem przekłada się na spanie, bo o tak wczesnej porze - 9:41:) nie śpię, bo nie mogę. Z utęsknieniem czekam na nowy głodek Gai… ale też fajnie mi, bo tak słodko śpi.
Od kiedy zaczęłam używać smoczka (2 dni) Gaja szybciej się uspokaja.
Co roku usiłuję robić sama kartki świąteczne, w tym roku idzie mi to strasznie opornie, tyle koncepcji zostało odrzuconych, a pierwsza wersja miała być taka fajna… czuję totalną jałowość twórczą. To chyba przez to, że doba jest taka krótka, ja mam trochę na głowie (o choćby teraz niegrzecznego Krojcewlda, który niszczy swoją stołówkę - tzn. usiłuje ją zjeść (części z tworzywa sztucznego). Swoją drogą nasze świnki morskie jedzą gałązki choinkowe.
Wczoraj rozważaliśmy menu świąteczne i wyszło tego tyle, że hej:). Ponownie zaeksperymentujemy z burakiem (tylko teraz Maciek będzie gotował) i chyba postawimy na ryby. Mi się marzy taka w cieście naleśnikowym. Upierałam się, że moja mama robi karpia po grecku i ryba w ciście może być z ościami. Maciek wątpił w to mocno więc, żeby mu udowodnić, że mam słuszność, zadzwoniłam do mamy. Cóż… Maciek… miał rację (aż oczy mu się śmiały z rozbawienia). Ale przynajmniej dobrze zapamiętałam, że gdzieś była marchewka i ciasto naleśnikowe. Ale nie mam kompleksów, przynajmniej dobrze robię tabelki:).
Wiadomość z ostatniej chwili: Maciek zważył Gaję - szok ma już ponad 5 kg
20.12.2007 czwartek
Porady jak przeżyć święta z małym dzieckiem Spokojnych świąt!- nas to dopiero czeka:)
19.12.2007 środa
Dzień pełen wrażeń: kupno choinki, nowe łóżko (nikt już nie będzie spał na styku:), USG.
Trochę więcej o USG bioderek. W poczekalni było sporo dzieci, ale badania szły ekspresowo. USG wykonywał starszy lekarz, pasował mi na wojskowego (należymy do przychodni wojskowej)… mimo dużej postury, grubego głosu miał tyle ciepła i serdeczności dla dziecka, że ujął mnie tym bardzo, Maćka też, bo pomyślał o przepisaniu się do niego, ale niestety nie jest pediatrą. Pan powiedział, że Maciek się spisał:), bo prawe bioderko było ok, gorzej, przy lewym kości się nie łączą - nie umiem określić tego fachowo, ale widziałam to na monitorze, różniło się od prawego bioderka - wymaga noszenia pieluszki usztywniającej. Za miesiąc mamy USG kontrolne. Oczywiście bez paniki:). Gaja była dzielna, tak się skupiła na badaniach, że obsikała miejsce badań - hi, hi, hi. Lekarz dogadywał Maćkowi w sprawie zakładania pieluszki, ale nie wie o tym, że Maciek jest w tym obszarze niezłym fachurą:)!!! Tata górą.
Gaja po intensywnie operowej nocy - darcie ponad bitą godzinę (bez przerwy; usnęła koło 2:00), na co nic nie pomagało - w dzień spała jak aniołek. Ciekawe, że ani ja ani Maciek, nie mogliśmy jej uspokoić. Dopiero kiedy nastąpiła któraś po kolei zmiana - dziecko natychmiast zasnęło na moich rękach i obudziło się około 6:00 na jedzenie i poszło znowu spać:).
Kilka nocy temu Maciek obudził się lekko zdegustowany:), bo jak karmię to pierwsze mleko jest pod takim ciśnieniem, że tryska jak fontanna i Gaja często jest utytłana mlekiem… i to mleko poleciało na Maćka zmaczając go lekko:). Niezły zmam zasięg:).
Uszyłam Gai mimoucha - kochajka, ale po praniu ma trąbkę inaczej:)
Dziecku widocznie spodobało się nocne marudzenie… zapowiedź koncertu mamy już teraz, jesteśmy padnięci:) - 21:46.
18.12.2007 wtorek
W obliczu wejścia od nowego roku przepisów dotyczących ilości godzin pracy lekarzy cieszę się, że urodziłam w tym roku…
Wczoraj obejrzeliśmy sobie w ramach relaksu (kiedy ostatnio?) Podróże kulinarne Roberta Makłowicza. Ale mi ślinka pociekła… niby narzekam na to, że tak mało potraw mogę jeść, ale z drugiej strony, nigdy tak nie zmobilizowałam się do ograniczenia konsumpcji:) Nie da się tego jednoznacznie ocenić.
Z lekka wysiadł mi kręgosłup, minie trochę czasu nim zwlokę sama wózek ze schodów. Szkoda.
Wczoraj przez przypadek wpadł mi kalendarz, gdzie wpisałam postanowienia na ten rok. Rozśmieszyło mnie to, bo pierwszy raz, niezamierzenie zrealizowałam swoje postanowienia.
1. uzupełniać kalendarz - robię to nawet podwójnie:) - dowód ta strona + inna prywatna
2. ćwiczyć - oj tak
3. mało słodyczy - oj jeszcze bardziej tak (czasem sobie pozwolę, ale ogólnie wyszło mało)
4. ciekawa wyprawa w nowe miejsca (w pierwszej wersji myślałam o Norwegii:) - byłam w szpitalu (było ciekawie, nowe miejsce - owszem:).
W kalendarzu wpisałam punkt piąty, ale nic nie zawiera - bardzo twórcza byłam:)
Wczoraj poczytałam Gajce Tomcia Palucha (bardziej dla swojej ciekawości, niż z powodu zainteresowań córci). Ogólnie to kończę bajki dla swojej rozrywki (Ala jak dasz radę gdzie dorwać z kolekcji Gazety Wyborczej takie książeczki z płytą - mam na myśli Calineczkę - będę dźwięczna:). Wróćmy do Tomcia Palucha - pamiętam zupełnie inna bajkę - ta wersja, którą kojarzę była o tym, że Tomcio po wielkim ziarnku fasoli dotarł do mieszkania olbrzymów gdzieś w niebie i oni chcieli go chyba zjeść… a ta była o tym, że Tomcia rodzice byli olbrzymami, tata naubliżał czarodziejowi i dlatego olbrzymom urodził się malutki chłopiec, bo czarodziej się wkurzył:), Tomcia pożarł szczupak, a kucharz dał go królowi, potem wredny kot pozbył się chłopca knując intrygę i skoczyło się to jak u Calineczki … nic tu nie było o fasoli. Już głupieję, co pamietam… A Wy co pamiętacie z bajki o Tomciu? Za dużo naczytałam się literatury dla dorosłych i teraz to wychodzi:)
17.12.2007 poniedziałek
Gaj a zaczyna śmiesznie gaworzyć, krótko, o krótko, ale zawsze…
Powiedziała już nawet pierwsze słowo:). Jak Maciek czytał artykuł o nowej pani minister oświaty, pani Hall, Gaja powiedziała Hall:).
16.12.2007 niedziela
Ciekawe czy sąsiedzi słyszeli jak pięknie darło się w nocy nasze dziecko.
Myślimy o założeniu galerii ziewów Gai, a na razie ziewy innych stworzonek http://fotoforum.gazeta.pl/k/ziew.html
15.12.2007 sobota
Ciekawostki dnia:
1. Ziemniak a kupa
2. Wózek lub fotelik dla dziecka w Indiach - nasi znajomi Asia i Marcin widzieli to na własne oczy i udokumentowali w 2007 roku.
3. W gazecie "Dziecko" (z tego miesiąca) pewna pani o imieniu Dominika tak opisuje w obszernym artykule swoje wrażenia po narodzinach dziecka. (Jak to przeczytałam, stwierdziłam że nie będę czytać tak idiotycznej gazetki). "Dzień 1 jak zostałam doświadczoną matką" (…) Małym dzieciom zmienia się pieluszki.(Odkrycie!!!:-) Pomoc znikąd nie nadchodziła, więc chyba muszę to zrobić sama. Drżącymi rękoma zabieram się do dzieła. Delikatnie rozpakowuję Misiunię, która śpi na swoim łóżeczku. Zgodnie z przewidywaniami w pieluszce czeka wielka ciemnobrązowa kupa. Cudem (cud!!!:-) udaje mi się ją usunąć wraz z pieluszką. (I tu najlepsze:) Dziękuję losowi za szkołę rodzenia. Przynajmniej wiem, gdzie pieluszka ma przód, a gdzie tył. (!!!:-) (Wysoki poziom ma ta szkoła rodzenia:)
14.12.2007 piątek
Sukces: trzy przespane noce Gai!!!
Gaja wydaje coraz więcej dźwięków, które przypominają gulganie… dodatkowo w końcu zaczęło się jej od jakiegoś czasu odbijać po jedzeniu… jest to nowość, bo wcześniej mimo usilnych starań nie udawało jej się to.
Gaja ma też mocny chwyt, jeszcze nieświadomy, ale jak złapie Macka za palec to robi się mu biały.
Jesteśmy ciekawi co u cioci Jagody… ostatnio zamilkła.
13.12.2007 czwartek
Sukces: dwie przespane noce Gai!!!
Gaja ma już zameldowanie i swój numer pesel… ma też swoją stronę:)… i całe grono gości ciekawych jej losów:)
Ciekawy artykuł Dość wkurzone anioły- inne spojrzenie na macierzyństwo. Co o tym sądzicie?
12.12.2007 środa
Więcej informacji w działach: Pielęgnacja dziecka w różnych państwach - m.in. becikowe i ulgi podatkowe w PL
Reklamuję fajne przytulanki dla dzieci, bo jak na nie patrzę sama chciałabym takie mieć… przymierzam się do szycia:) - http://www.kalimba.pl

11.12.2007 wtorek
No cóż pokręciłam z tą Calineczką. Więc aby inni nie mieli takich kłopotów jak ja, podaję skrót, co było po kolei - choć wszelka twórczość jest jak najbardziej wskazana: narodziny Calineczki → porwanie przez ropuchę → motyl → chrabąszcz → samotność → myszka → kret → jaskółka → duszek kwiatów → Calineczka zmieniła imię na Maja:)
10.12.2007 poniedziałek
Aktualności są zdominowane przez doniesienia o tym kto ile spał… ale to istotne:). A więc Gaja spała:)… choć nic tego nie zapowiadało. Płakała i złościła się do 1:00. Wtedy Maciek zadecydował: zmiana kropelek- "klej do tapet - infacol" poszedł w kąt i wróciły stare kropelki - Esputicon. Jak tylko Maciek wpuścił Gajce kropelkę do buzi (kropelka kojarzy mi się z Super - Glue), wrzeszczące dziecko natychmiast, jak za dotknięciem różdżki, spojrzało na tatę, chciało jęknąć, ale popatrzyło swoimi wielkimi jak pięciozłotówka oczyma i już w ciszy poleżało chwilę i po jakimś czasie zasnęło. Cud!!! Stare krople bardziej pasują mi wizualnie, bo klej do tapet powodował dziwną oślizgłość w buzi, mimo, że nie próbowałam…
Zachęcam do ożywienia Księgi gości… bo coś tam cicho (Alu i Marto/Martynko to nie do Was:).
Marto/Martynko:) (przepraszam jeśli urażam) zapraszam do wspólnej edycji porad dla rodziców… nie mam nic przeciwko wkładzie innych osób.
Ciekawostka: Historia imienia pewnego chłopca ze Szwecji
Pozdrowienia dla wszystkich odwiedzających.
9.12.2007 niedziela
Założyłam dziennik tego, co jem… bo Gajka w nocy pokazywała, że nie bardzo jej podeszło coś, co zjadłam. Męczyliśmy się z jej dolegliwościami do ok. 3:00. Na szczęście bidulce się potem unormowało i zasnęła.
Dodaliśmy nowe ciekawe strony w dziale: Przydatne strony w internecie (baśnie oraz fajne pomysły na pluszaki w działach: Zakupy, Baśnie, bajki, wierszyki)
Powstała nowa podstrona: Rosnę w: Dzienniku Gai
8.12.2007 sobota
Odwiedziny babci Jasi, dziadka Władka i mojej siostrzenicy Pauliny.
Nacykaliśmy zdjęć, nakręciliśmy filmików (szkoda, że na ten drugi pomysł nie wpadliśmy jak była babcia Stasia). Dziecię było nawet aktywne, więc połypało okiem na swoich dziadków:)
Gajka skończyła dziś 1 miesiąc… (jest już niemowlakiem) czas szybko leci, pędzi jak szalony… Zrobiliśmy zdjęcia porównawcze wzrostu Gajki z tłuczkiem i książką:). Jak mamy ją na co dzień to tego przyrostu nie widzimy… bardziej odczuwamy to na ubrankach.
A… Gaja pozbyła się też dziś wszystkich zaległych… niemowlęcych, tipsowych, ostrych jak brzytwa paznokci.
7.12.2007 piątek
Jest 7:39, jak na mnie to dziwna pora. Z radości, że bez problemów przespałyśmy noc piszę od rana:). Zaraz idę spać:), ale chciałam obwieścić światu swoją radość.
Gaja nosiła swoją pierwszą w życiu sukienkę:).
6.12.2007 czwartek
W nocy spałam tylko 2 godziny, a raczej spałyśmy… Pod wieczór oczy miałam na zapałki
Wybrałam się na spacer i w jedną i w drugą stronę sama tachałam wózek - nikt się nie trafił do pomocy:).
Urozmaicenie menu: kurczak. Jak jem, Gaja tak otwiera buzię, jakby chciała go zjeść:)
Moi rodzice potwierdzili, że przyjeżdżają w sobotę z Pauliną. Stęskniłam się za nimi.
Sukces: Pierwsza kąpiel bez płaczu. Zmieniliśmy metodę wkładania Gai do wody: zaczynamy od pozycji - brzuszek w stronę wody - Gaja czuje się stabilna.
Maciek odkrył fajną aptekę internetową: Dbam o zdrowie. Rano zrobił zamówienie i po powrocie z pracy miał już lekarstwa (średnio sporo tańsze, np. szczepionka kosztuje nie 130 a 108 - spora różnica). Nie płacimy kosztów przesyłki, bo odbieramy leki w aptece sieciowej, w tym wypadku na przeciwko naszej kamienicy.
5.11.2007 środa
Noc przespana!!!
W nocy doszło do zabawnej sytuacji, bo Maciek obudził mnie, gdyż Gaja była głodna i popłakiwała. Ja mu na to, że przecież ją karmię. Okazało się, że cała ta sytuacja wkomponowała się w mój sen, w którym karmiłam swoją córcię. Niezłe figle może spłatać nam podświadomość.
Zdecydowanie wydłuża się dzienna aktywność Gajki.
4.12.2007 wtorek
Co u nas? Padam na nos. A co u Was?
Doszły nowe działy: Ciekawostki z życia Gai oraz w kategorii: Zdrowie - Leki
3.12.2007 poniedziałek
Noc jako tako, choć dziecię długo nie chciało zasnąć… po karmieniu.
Byliśmy na wizycie na oddziale Patologii Noworodka. Bilirubina jeszcze się utrzymuje, ale zdaniem pani do kolejnej wizyty w styczniu powinna całkowicie opaść.
Gaja rośnie jak na drożdżach, bo śpioszki dobre kilka dni temu wydały się nam dziś ciasnawe. Zresztą waga też niczego sobie 4360 g.
W jedna stronę taxi (mama wrażenie, że z tyłu taksówki mają zepsute pasy lub ja jestem ciapa, nie dość, że mi bardzo zależy na ich zapięciu, nigdy mi się to nie udaje - pewnie ciapa). Z powrotem wracaliśmy autobusem (pierwszy autobus w życiu Gai - nr 11, niskopodłogowy:). Po przejechaniu 2-3 przystanków wysiedliśmy, bo mimo dużego luzu zaniepokoił nas kaszel pewnego pana, więc czym prędzej wysiedliśmy. Tak więc chcąc czy nie chcą zostaniemy burżujami i będziemy wozić się taksówkami. Dla tych co z Torunia dodamy, że wysiedliśmy przy LO nr 5 i na starówkę ruszyliśmy pieszo. Odwiedziliśmy dzięki temu stare kąty. Jak szliśmy ulicą Słowackiego czy jakąś zbliżoną, było tam pełno wystawionych koszy na śmieci. Niestety ja miałam je na wysokości nosa, Maćkowi sięgały do ramion i nie miał okazji zaciągać się tymi cudnymi perfumami… Gajka byłą na innym poziomie:).
Po przyjściu od lekarza i małym spacerze po Starówce stwierdziłam, że zastosuję się do zaleceń podręczników… i kiedy dziecię śpi mama śpi… było tego ponad dwie godziny… w zasadzie mogłabym tak do wieczora… mi to sie teraz poprzestawia zegar biologiczny.
Ważne: UDAŁO SIĘ NAM DOSTAĆ POLITYKĘ Z KSIĄŻECZKĄ.

2.12.2007 niedziela
Niewiarygodne… Gaja przespała noc (z przerwami na karmienie oczywiście). Może pomogły kropelki, które wczoraj jej Maciek zaaplikował na kolkę. Zobaczymy, co będzie dziś.
Babcia Stasia pojechała do domu. (Przez cały czas pobytu babci dzieciątko spało przykładnie). Na autobus czekało sporo ludzi, tak więc jak pojechał lekko spóźniony to wszyscy rzucili się do wejścia. Jeden z przyszłych pasażerów (płci męskie) zagrodził ręką wejście Maćka mamie. Reakcja była bardzo kulturalna, stanowcza i skuteczna: Czemu pan położył tu tę rękę? (niezbyt dokładny cytat, ale oddaje mniej więcej treść komunikatu). Na to pan się zmieszał i zabrał swoją kończynę górną:). Babcie górą!!!
Gajkę wzięliśmy na dworzec na głodno i do domu wracaliśmy na syrenie alarmowej. Smoczek na chwilkę odwrócił uwagę dziecka, ale już pod domem lecieliśmy biegiem.
Czy ktoś ma zakupioną aktualną Politykę z książeczką dla dzieci? Obeszliśmy okoliczne kioski, ale jej nie było… a chcielibyśmy książeczkę dla Gajki?
1.12.2007 sobota
Gaję odwiedziła babcia Stasia z Koszalina. I co robi cały dzień dziewczynka? Śpi:). Aż strach co będzie w nocy:).
Galeria Gai.
