Ciekawostki z życia Gai
small.jpg

1 - 2 miesiąc życia


Gaja mieszkała w szpitalu po narodzinach w pokoju nr 13.
Gaja podobnie marszczy czoło jak mama.
Kiedy Gaja jest głodna, potrafi mocno przyssać się do ręki taty i szukać tam mleka.

Kiedy Gaja robi się głodna i nie ma w pobliżu mamy zaczyna tacie postękiwać, jak mama wejdzie do pokoju dziewczynka wyczuwa jej obecność i krzyczy: Daj mleka!!!!
Znakiem, że Gaja jest głodna jest wysuwający się język z buzi.

small.jpg

Ostatnio tata przywiercał do ściany półkę i szykowało się na bardzo duży hałas. Profilaktycznie otuliłam ją kocykiem, żeby zmniejszyć intensywność dźwięków. Gaja w międzyczasie wierciła się, marudziła, postękiwała. Kiedy Maciek zaczął wiercić uspokoiła się i zasnęła… w sekundę.
Pierwsze słowo Gai w wieku około 6 tygodni - Hall:)

Gaja ma zawsze zdziwioną minę jak dostaje witaminę K i D. Nawet jak wcześniej płacze, po ich otrzymaniu patrzy wielkimi oczyma [(bo spawała rowerek:) - jak ktoś zna dowcip o wilku, zajączku i rowerku] i liże językiem buzię.
Byliśmy z Gają u lekarzy z powodu: żółtaczki, USG bioderek, kataru

small.jpg

3 miesiąc życia


Gaja wydaje bliżej nieokreślone dźwięki jak chce jeść, coś jak kręcenie rolką myszki do komputera.
Gaja permanentnie po kąpieli obsikuje ręcznik.
Ostatnio moja znajoma trzymała Gaje na rękach, w pewnym momencie moje dziecko zrobiło się głodne i przywarło do piersi koleżanki (Gaja zaśliniła jej bluzkę).

Gaja nie cierpi zakładania czapek.
Gaja jak jest niezadowolona:
najpierw robi miny i potem z kilku sekundowym opóźnieniem nadchodzi dźwięk
robi miny - szuflady jak Paulina, gdy była mała (wysuwa dolną wargę do przodu)
okłada powietrze rękoma

Gaję odwiedziła koleżanka Zosia, z którą leżała obok siebie na macie edukacyjnej. (Zosia urodziła się tego samego dnia i roku:) co Gaja) Odniosłam wrażenie, że Gaja chciała poszerzyć swoje terytorium i usilnie interesowała się grzechotką, bo ktoś inny miał ochotę się nią bawić.
Gaja zaczyna dłużej trzymać w swojej rączce grzechotkę, ale nie interesuje się nią jeszcze.

small.jpg

Byliśmy z Gają na trzech pokazach slajdów. Gaja była cichutko, smacznie sobie spała lub obserwowała tatę.
Gaja podróżuje z nami nie tylko w wózku, ale i w nosidełku.
Byliśmy z Gają u lekarzy z powodu: żółtaczki, USG główki, USG bioderek, morfologii krwi, lekkiego rozwolnienia, szczepienia

Gaja śpi w godzinach 0:00/1:00 do około 10:00 rano
Apetyt Gai jest zmienny - to objada się jak smok i ssie mleko co chwilkę to nie ma apetytu i trzeba ją do tego nakłaniać
Gaja używa pieluszek w rozmiarze od 4 do 9 kg.

Gaja przecudownie, często się śmieje, głośno gaworzy
Gaja lubi wpatrywać sie w lampy
Gaja jak się śmieje to wysuwa język w prawo z buzi.
Gaja uśmiechem/śmiechem reaguje na aparat.

4 miesiąc życia


small.jpg

Czwarty miesiąc życia Gaja rozpoczęła z wielkim, nieposkromionym apetytem. Jej zapotrzebowanie na jedzenie to sinusoida. Ma punkty szczytowe i krytyczne… jedzenie przeplata się z niejedzeniem…
Gaja trenuje chwytanie rączkami i łapie pościel, ubranka, zawsze ma pełne czegoś ręce. Coraz więcej grzechotek chwyta w ręce i nawet niektórym się przygląda.

Karuzelka ciągle jeszcze potrafi ją zająć i obserwuje ją z ciekawością.

Teraz na uspokojenie oprowadzamy ją po pokoju, żeby obserwowała różne rzeczy. Patrzy na wszystko z uwagą. Na dłużej kontempluje nasze "drzwi" od "szafy", które są mocno kontrastowe: biało - czarne w najróżniejsze wzrok. Lubi też patrzeć na deliryczny księżyc (bo z myszką:) wiszący na lustrze… a i kolczyki też są ciekawe.

Gaja lubi jak macha się przed nią głową. Reaguje na to głośnym śmiechem. Machałam ja i moja znajoma i za każdym razem efekt taki sam:).
Podjęłam pierwszą próbę karmienia "butelką" (było tam trochę mojego mleka). Gaja ie wiedziała co z tym zrobić. Śmiała się do smoczka, do mnie. Mleko, którego były ze dwie łychy stołowe, ciumkała około godziny. Pod końcówkę, albo nabrała apetytu, albo nauczyła się ciągnąć. Gajce pewnie trudno było ciągnąć, bo ze smoczka słabo leciało. Jak wcina moje mleko, to leci ono taką strugą, że nie musi się wysilać.
Kupiliśmy nowy smoczek, dla starszaków. Używamy go naprzemiennie z tymi dla "maluchów", w zależności, który jest pod ręką.
W połowie czwartego miesiąca zdecydowanie na popularności straciły mata edukacyjna i karuzelka. Gaja jest wstanie wytrzymać w ich "towarzystwie" kilka minut, potem płacze i złości się. Zdecydowanie mniej gaworzy, ale za to dużo się śmieje.

small.jpg


Gaja chwyta zabawki w dwie ręce jednocześnie. Lubi swoje grzechotki, ale trzeba je zmieniać, bo się nudzą.
Moja dziewczynka w dalszym ciągu lubi słuchać jak czytam jej książeczki, z ciekawością ogląda obrazki, zabiera się do zamykania i otwierania stron, więc kupuję książki ze sztywnymi kartkami.
Mam wrażenie, że Gaja próbuje naśladować moje wymachy nóg, przygląda się mi uważnie i potem podnosi swoje nogi.
Czwarty miesiąc jest naznaczony intensywną radością na widok nowych twarzy i miejsc. Gaja wita każdą nową osobę uśmiechem, ciekawi ogląda nowe miejsca. Czasem zarażą się śmiechem i śmieje się z nami w głos.
Coraz dłużej siedzi w kąpieli, choć jeszcze nie rozchlapuje wody. W wa niecne w pozycji na czworaka utrzymuje się sama, ja oczywiście ją asekuruję. Pozycja na plecach nie odpowiada jej zbytnio, czuje się niepewnie. Mimo, ze pozycja na brzuchu nie należy do jej ulubionych, to długo i wysoko unosi główkę. Pediatra był zadowolony z jej postawy.
Gaja od leżenia na brzuchu woli ćwiczenia siadania. Trzyma mocno moje ręce i podnosi się do góry. Jak próbuję ją położyć stawia opór, podnosi główkę do góry.
W czwartym miesiącu byliśmy u lekarza z powodu:

  • badań kontrolnych (Patologia Noworodka), poziom żelaza powoli się normuje, ale jeszcze musimy jej je podawać, w zmniejszonej dawce. Od 5 miesiąca mamy wprowadzić - mimo, że karmię piersią - warzywka, typu: marchewkę, brokuły.
  • szczepień

zrobiliśmy Gai około 1500 zdjęć w lutym

5 miesiąc życia


img_0563.jpg

1 tydzień

spanie nocne w czasie ok. 23:00/24:00 - 10:00/11:00
spanie ranne 11:00/12:00
budzi się rano z uśmiechem na ustach
w zaśnięciu pomaga jej miętolenie różowego stwora
zdecydowanie mniej gaworów
intensywne głośne śmianie się, zwłaszcza jak wydajemy rożne niezidentyfikowane "dźwięki paszczowe"
Gaja sprawdziła jak smakują jej pierwsze kwiatki, które dostała na Dzień Kobiet
apetyt w normie
intensywne chwytanie wszystkiego co pod ręką, choć grzechotki wyrzuca daleko od siebie, smoczek wypluwa do góry
wie do czego służy smoczek, próbuje go sobie sama włożyć, czasem jej się to udaje
często trzyma grzechotkę dwoma rękoma
przed spaniem intensywnie marudzi, tym daje znać, że trzeba ją położyć. Czasem zasypia w chwili kiedy kładę ją do łóżeczka
inauguracja spacerówki w wersji leżącej

small.jpg

leżenie na brzuchu w wysoko podniesioną głowa, długo wytrzymuje w takiej pozycji
w wanience sama utrzymuje się na rękach
jest spokojna na pokazie slajdów o Norwegii, dużo śpi.
rwie się do siadania
Gajka leżąc na plecach wysuwała z buzi język, Paulina podchwyciła jej zabawę i też zaczęła go wysuwać z buzi. Na to Gaja starała się jak najdalej go wysunąć.
przestaliśmy używać smoczków z pierwszych chwil jej życia, bo miały inny kształt i trudniej trzymało się je w buzi. Jak posmakowała nowego smoka to uznała, że tan nowy jest wygodniejszy, a stary na znak protestu wypluwała.
wodziła oczyma z latającymi gołębiami
jak czytam jej książeczki mówi w tym czasie po swojemu:-)
na wytartych włoskach rośnie jej nowy puszek, nowe włoski są delikatne i jest ich coraz więcej
Gaja ma coraz ciemniejsze brwi i są one gęste
drapie się do krwi po twarzy mimo, że ma obcięte paznokcie, rany bardzo szybko się goją
swędzą ją zęby

kolejne tygodnie

small.jpg

Pierwszy wyjazd poza Toruń do Ostródy na święta. Gaja jechała pociągiem. Doświadczyła tam wszystkiego - jedzenia, spania i kupki:)
Nieudane próby podawania marchewki i brokuł - kończyło się to niegroźnymi biegunkami. Tak więc próbujemy, obserwujemy, robimy przerwy i tak od nowa.
Po wizycie w Ostródzie (dzięki temu, że 15 osób wydaje głośne dźwięki) Gaja odkryła, że ma donośny głos. Bardzo się jej to spodobało i trenuje go intensywnie - po wstaniu, na spacerze, jak ktoś rozmawia. Jest to tak przeurocze, że można się zakochać.

Gaja świadomie bawi się zabawką. Już nie jest to bezmyślne machanie. Gaja obserwuje grzechotkę. Woli trzymać tylko jedną w rączce, żeby inna jej nie rozpraszała. Leżenie na brzuchu nie za częste, bo Gaja ma cały czas pełny żołądek. Jak poleży dłużej wydobywa się z jej żołądka charakterystyczny dźwięk i trzeba szybko zmienić jej pozycję, bo mleko się ulewa.

small.jpg

Kąpiele w wanience przyjmuje entuzjastycznie. Macha rękoma i nogami, radośnie rozchlapuje wodę. Czasem udaje się jej przyjąć pozycję na czworaka. Na sucho trudno.
Jak Gaja jest rozebrana do rosołu i czeka na zmianę pieluszki wymachuje rękoma i nogami. Jakby leżała na śniegu to zrobiłaby orzełka.

Intensywne próby siadania. Gaja z własnej inicjatywy podnosi wysoko główkę i nóżki z pozycji leżącej.
Ślinienia się ciąg dalszy. Dokupujemy kolejne śliniaki:).

Zmiana godzin spania. Udaje się jej zasnąć ok.20/21. Wstaje rano ok 7.00 ale po około godzinnej aktywności zasypia ponownie. Sen w okolicach 12.00 ciągle aktualny. Przy zasypianiu trzymamy ją za rączkę. Melodyjka z Panie Janie nie jest już koniecznością przy zasypianiu, bo czasem, gdy marudzącą dziewczynkę kładziemy do łóżeczka zasypia już po położeniu.

Coraz lepiej wychodzi nam odróżnianie tego, kiedy Gaja marudzi z powodu tego, że chce spać albo z innego powodu.

small.jpg

Gaja lubi jeść w nocy. Na "śpiocha". Nawet jak krzyczy, ze chce jeść, to się nie wybudza. Był taki okres, ze Gaja jadła co godzinę od 5.00 do 9.00. W ciągu dnia je rzadko, choć jest nieprzewidywalna i potrafi wcinać co chwilę. Patent na smoczek odszedł do lamusa. Już Gaja nie daje się oszukać - wcześniej jak chciałam ją nakarmić, a ona się broniła - wkładałam jej do ust smoczek, potem szybko go wyjmowałam i podawałam pierś. Teraz nawet jak ją zassie to zaraz wypluwa.

Gaja śpi w piżamkach - spodenkach, bez skarpetek. Nawet jak jej je założę, to chwila i nie ma ich na nogach. Taka uwolniona uroczo się rozkopuje, ale tylko wtedy, gdy się budzi. Teraz ma podrapane nogi, bo nimi wymachuje i sama się drapie. Często krzyżuje nogi, czasem wygląda to tak, jakby miała je zaplatać na supełek.

6 miesiąc życia

small.jpg

Gaja trenuje plucie w połączeniu w wypowiadaniem spółgłosek typu ww, fff, ppp.
Sztywno trzyma się na nogach.
10.04.2008 Gaja była na kolejnych szczepieniach - ważyła wtedy 7900 gram.
Nowe elementy menu: ziemniaki ze szpinakiem.
Trwa intensywne ślinienie się.
Uważnie przygląda się zabawkom, odkrywa ich możliwości, np. porusza kwiatkami w grzechotce; przekłada ją z reki do ręki; nie bierze dwóch rzeczy na raz (kiedyś w każdej rączce miała grzechotkę i nią machała).
Wszystko co jej się nawinie bierze do buzi.
Jest otwarta na innych ludzi, reaguje na nich uśmiechem.
Kiedy jest zmęczona czasem pada w nerwowy płacz i trzeba czasu, żeby ją uspokoić.
Dzień przed końcem 6 miesiąca Gaja przemieściła się do tyłu na brzuchu na około metr.

7 miesiąc życia


small.jpg

Intensywne trenowanie przemieszczania się na brzuchu.
Gaja obraca się dookoła siebie leżąc na brzuchu.
Gaja sama siedzi.
Nowe obiadki z mięskiem. Gajka zjada je, że uszy jej się trzęsą. Dostaje już żółtko co drugi dzień i codziennie obiad z deserem. Potrafi już ładnie jeść łyżeczką. Otwiera buzię, żeby zjeść to, co jej podajemy. Kiedy my jemy, przełyka ślinę i patrzy na nas intensywnie, bo też chce.
Bardzo lubi nowe miejsca i ludzi. Do wszystkich uśmiecha się intensywnie, sama nawet zaczepia innych, żeby się do niej uśmiechali. Rzadko, ob rzadko, ale jak widzi kogoś nowego i lekko się zaniepokoi to zanim się uśmiechnie przygląda się intensywnie.
Gaja jest nadal karmiona piersią. Apetyt ma spory. Na spacerze na mur beton, bez względu czy Gaja naje się w domu przed wyjściem, musi zjeść.
Nieźle radzi siebie z piciem z kubka niekapka przerobionego na butlę ze smoczkiem, rozmiar 4. Skoro moje mleko leci jak z kranu, to co ją katować smoczkiem z małymi otworkami.
Gaja wydaje dużo dźwięków, często sobie śpiewa i wychodzi jej nawet la, la, la.
Gaja odbyła wyprawę do Ostródy i do Bydgoszczy. Jechała pociągiem i autobusem. W autobusie pierwszy raz zainteresowała się małym dzieckiem i próbowała złapać je za rękę. Wczesnej dzieci lekko ją niepokoiły, czasem miała nastrój płaczliwy, gdy się z nimi spotykała.
Szczepienie przeciwko WZW typu B (ostatnia dawka). Był wielki płacz, bardzo ją to zabolało. Najlepszym lekarstwem na smutki jest przytlenie, głaskanie i mleczko. Maciek stwierdził, że gdybyśmy wcześniej wiedzieli, że taki entuzjazm wzbudzi w niej balon (na hel) to wzięlibyśmy go do przychodni, żeby odwrócił jej uwagę od zastrzyku.
23.06 - zaobserwowaliśmy, że na horyzoncie widać kawałek zęba (malutka kropeczka)
Pierwszy raz zostawiałam Gaję pod opieką kogoś innego niż taty. Gaja zastała z Paulina, a potem z Agnieszką. Wszyscy spisali się na medal. Choć jak jechałam do pracy to drżały mi ręce i nogi.
Od kilku dni intensywne: ba ba ba ba
Gaja lekko się rozchorowała - katar, kaszel i lekkie drapanie ucha. Przez kilka dni dostawała zapisane przez lekarza leki. Najgorzej szło podawanie soli fizjologicznej do nosa. Gaja tak się tego bała, że inne lekarstwa przyjmowała sceptycznie, bo myślała, że to to. Ogólnie bardzo jej wszystko smakowało, nie było kłopotów z podawaniem ich.
Gaja w dalszym ciągu entuzjastycznie reaguje na ludzi, uśmiecha się do nich i zaczepia ich