
To ja, Gaja.
Urodziłam się 8.11.2007 roku w Toruniu.
Moimi rodzicami są Sylwia i Maciek.
Znajdziecie tu trochę informacji o tym, co u mnie.
Jak się rozwijam, czego się nauczyłam, co się wydarzyło w moim życiu.
Miłej lektury… a i fajna ze mnie dziewczyna!!!
Kwiecień
22.04.2008 wtorek
Mama kładła mnie na tym brzuchu i kładła. Wybaczam jej, bo miałam fajne zabawki pod ręką i było to bardziej znośne. Ale pupy jej nie podniosłam, bo co za dużo to nie zdrowo.
Rodzice testują na mnie dynię z ziemniakami. Mama wszystko lubi (prawie, ale tego prawie jest b. mało) a na mój gust… może być. Rodzice dają mi już większe porcje, ale i tak jestem potem głodna. Jak można się czymś takim najeść. Mleko to jest COŚ!!!
20.04.2008 niedziela
Wstaliśmy wyjątkowo późno… więc biegiem gnaliśmy do cioci Agnieszki na imieniny. Spacer był co się zowie - na Rubinkowo i z powrotem. Mnie nogi nie bolały:).
Nie wiem czemu, ale ciągle jestem głodna… zjadłabym konia z kopytami. Rodzice już w końcu zauważyli, że jak jedzą to patrzę na nich z przejęciem i przełykam ślinkę, bo też bym chciała…
Byliśmy "przechodem" w Muzeum Artylerii - działa że hej… ale czy ktoś pomyślał, że jak coś z tego wystrzelimy i spadnie w określony punkt, to kogoś zabije…
W drodze powrotnej liczyliśmy wagony pociągów towarowych. Ja jeszcze nie umiem liczyć, ale pilnowałam, czy rodzice liczą:).
19.04.2008 sobota
Mieliśmy jechać do Malborka zwiedzać zamek, ale rodzice zrezygnowali. Musielibyśmy wstać o 4.00 rano a wrócilibyśmy o 22:00 przy dobrych wiatrach… tak rano się zrywać…
Byliśmy za to w Muzeum Etnograficznym i na spacerze.
Ha, ha mamie udało się znaleźć moment, kiedy nie mam przepełnionego brzucha i położyła mnie na brzuchu. Ale jej pokazałam - zaczęłam podnosić pupę (jak zdjęła mi krepujące ubrania). Tak się ta mama zachwycała, że co nie co udało się jej nagrać… i oczywiście pochwalili się tym na tej stronie.
18.04.2008 piątek
Mama i tata zabrali mnie do towarzystwa do dentysty. Mama chciała w pewnym momencie żebym poszła za nią, bo ją strach obleciał… Zapomniała już chyba, że lubi chodzić do dentysty. Na szczęście nic nie bolało i jak miała już naprawiony ząb była szczęśliwa, że hej. Dzięki temu zaliczyłam wieczorny spacer. Ostatnio jest to rzadkością, bo około 19:00 zapadam w pierwszy wieczorny sen. Pierwszy, bo czasem się obudzę przed nocą. Dziś nie dostałam moreli, więcej będzie dla mamy:).
17.04.2008 czwartek
Komentarz mamy - brak mi weny na edytowanie codziennie wersji mojej i dziecka…
Dostałam dziś nowe jedzenie. Rodzie czekali z tym do pierwszej kupy, żeby sprawdzić jak reaguję na ziemniaki ze szpinakiem. Uznali, że dobrze, więc smakuję nowe rzeczy… to mnie wykrzywiło, ale zjadłam.
Dziś czytamy bajkę o Pysznej panience… trochę to potrwa, bo zgłodniałam i poszłam spać… a rodzice są ciekawi co było dalej…
Mam ostatnio czas wielkiego apetytu, tylko bym jadła i jadła…
Archiwum dziennika Gai
Listopad 2007
Grudzień 2007
Styczeń 2008
Luty 2008
Marzec 2008