Dziennik Gai 2008.01

31.01.2008 czwartek

Rano tak smacznie sobie spałam, a rodzice mnie obudzili, bo chcieli sprawdzić jak wygląda u mnie sprawa domniemanej biegunki. Na dodatek zabrali mnie do lekarza… na szczęście wszystko dobrze się skończyło i mi ulżyło. Ale swoje odespać musiałam i wstałam po 12:00. Trochę to nieładnie spać, kiedy są goście - odwiedziła mnie bowiem Marysia z mamą Justyna, ale cóż… sen ma swoje prawa. Jak wstałam to pobawiłam się z moją pierwszą koleżanką, z którą miałam bezpośredni kontakt. Nawet nie myślałam, że tak lubię swoją grzechotkę, zwłaszcza gdy ktoś inny ma na nią ochotę:)
Mama kupiła mi kolejne 2 książeczki - Trzy świnki i Paweł i Gaweł. Mam uparła się na Kota w butach… zobaczymy:)

20.01.2008 środa

Robię kupkę za kupką, ale im było więcej tym bardziej niepokoiło to mamę, a potem tatę. Obadali mnie, osłuchali, naobserwowali, ale ja przecież apetyt mam, gorączki nie mam i czuję się dobrze… Ale dobrze niech się martwią, wiem, że im na mnie zależy:).

29.01.2008 wtorek

Kto by pamiętał. Mama chyba wyszła ze mną w nosidełku, zrobiłyśmy mały spacer nad Wisłą…

28.01.2008 poniedziałek

Kto to widział, żeby cały czas karmić mnie mlekiem? No cóż szkoda mi mamy więc zrobię jej czasem przyjemność i coś zjem, kucharzenie to nie jest jej mocna strona, choć lubi… czasem, ale chociaż mleko nie jest przypalone:).
Byłyśmy na spacerze, śliczny dzień, tyle słonka, choć muszę lekko mrużyć oczy, bo mnie oślepia swoim blaskiem:)

27.01.2008 niedziela

Śpię nieprzerwanie 10 godzin, nie obudziłam się w nocy na jedzenie… mama tak, ale zacisnęłam tylko usta. O 7.00 mama podjęła kolejną próbę karmienia, więc coś tam skubnęłam. Ogólnie to przeżywam okres buntu!!! Nie mleku, nie leżeniu w wózku, jest tyle rzeczy do zobaczenia, wszystko to chcę!!! Obserwuję świat dookoła, wszystko mnie interesuje, chcę rozmawiać, śmiać się… nie chcę mleka!!! Byłam dziś z rodzicami na pizzy i zainteresowały mnie dziewczyny z sąsiedniego stolika, patrzyłam się na nie swoimi ciekawskimi oczyma a one na mnie:)

927298_leaf.jpg

26.01.2008 sobota

Mówię bardzo głośno i tak też się śmieję.
Mama ubrała mi fajną sukienkę ogrodniczkę.
Wstałam dziś o 11:00 a wy?
Nie byłam na spacerze, bo mocno wieje. Oglądałam świat z drugiego pokoju, więc to jak spacer.
Tata zamontował mi karuzelkę na stojaczku i teraz mogę korzystać z niej częściej… ale taki motylek ciągle spada…, lubię zabawy na macie, walę w grzechotkę jak w worek treningowy.
Trochę buntuję się z jedzeniem, tak to już w życiu bywa, jakieś urozmaicenie musi być.
Dziś rodzice zrobili mix pieluszek, postanowili wypróbować te z przedziału od 5 do 9 kg - mam więc pampersy, tesco, cien oraz bella happy - rodzice większość otrzymali od znajomych, będziemy testować… ale już duża jestem.

863027_juicy_apple.jpg

25.01.2008 piątek

(Mama ma sklerozę). Wrócił mi apetyt i wszyscy są zadowoleni. Byłam z mamą na wózkowym spacerze, ale długo nie pochodziłyśmy, bo wiało. Bardzo lubię ucinać sobie pogawędki z tatą - rozmawiamy bardzo głośno ze śmiechem.
Wieczorem kapała mnie mama, nic jej nie mówiłam, ale po kąpieli sama zauważyła, że mam trochę piany z kąpieli na ustach. Wszyscy się do siebie szczerzyliśmy w szerokim uśmiechu.
Rodzice opracowują różne plany, kto się mną zaopiekuje po powrocie mamy do pracy. Dziś wtajemniczyliśmy w to babcię Stasię.

24.01.2008 czwartek

Robię od rana awantury o mleko. Ciekawe czy to zapowiedź zmian mojego apetytu…
Mama karmi mnie podstępem. Usypia mnie i stara się w czasie, gdy śpię i ssię paluszki dać mi mleko, ale nie zawsze dam się nabrać:).

23.01.2008 środa

Rodzice chodzą ze mną w coraz to nowe miejsca. Dziś byłam na pokazie slajdów o Gangesie. Oczywiście, że spałam i przyglądałam się tacie. Trochę popuszczałam bączków, ale jestem dzieckiem i mi wolno:). Jak zwykle wzbudzaliśmy sensację i zainteresowanie:). Mama karmiła mnie w Sali Wielkiej Dworu Artusa w ostatnim rzędzie:) … ostatni raz tego wieczoru bez problemów.
Mama myśli, że jestem eto… metro… meteopatą, bo śpię na zmianę pogody. W sumie spałam prawie cały dzień z małymi przerwami na aktywność… ale wieczorem zrobiłam awanturę o mleko. Mama nie wie, czemu nie chcę jeść, mimo, że daję znaki, że jestem głodna. Niech pogłówkują:).
Tacie wylała się wczoraj woda z wanienki na podłogę, chyba to trochę rozwodniło atmosferę mojego płaczu:). Cóż ja na to poradzę, jak mawia tata: "ten typ tak ma".
Babcia Stasia była wzruszoną moją kartką na Dzień Babci, w sumie to moje pierwsze takie święto…
Miała przyjechać ciocia Ela, siostra mamy… ale się rozchorowała. Szkoda.

927298_leaf.jpg

22.01.2008 wtorek

Rodzice szukają pomysłów na co zrobić ze mną po macierzyńskim, na razie nie mają pomysłu. Mama chciałaby by być dłużej ze mną, ale względy ekonomiczne są niewzruszone i nieczułe. Bądź tu mądrym.

21.01.2008 poniedziałek

Mam marudny dzień, nie mam takiego apetytu jak w sobotę lub niedzielę. Jak mama chce mnie karmić, bo ssę paluszki to krzyczę wniebogłosy. Tata wymyślił jak mnie podejść sposobem…
Złożyłam życzenia babciom, ale poczta się ociąga i nie doszły kartki, a były wysłane tak, żeby zdążyć…
Byłam na spacerze w nosidełku, wiał fajny wiaterek.
Mama kupiła mi książeczkę, przeczytała mi ją 1,5 raza. Pośmiałam się i porozmawiałam w trakcie czytania.
Mama wykąpała mnie po raz trzeci, byłam uśmiechnięta, choć zapowiadam, nie lubię się ubierać, trzeba mnie zagadywać…
Odwiedził rodziców "Filozof". Jak tata - ma brodę i długie włosy oraz okulary… jest tylko niższy. Jak się nade mną pochylił, to myślałm, że to tata i pogadałam z nim oraz posłałam uśmiechy…

20.01.2008 niedziela

Jem jak smok, tylko ciumkam, ze jestem głodna, mama co 5 -10 minut musi mnie karmić… Nie jem może dużo, ale jak widzicie często.

19.01.2008 sobota

Po wczorajszym wieczornym obżarstwie w nocy jadłam tyle co wróbelek, co odczuła mama…
Wieczorem rodzice mieli gości. Mamma dała mnie im do potrzymania, były to dla tych osób wzruszające chwile, a ile komplementów zebrałam:)

18.01.2008 piątek

Tak się od rana uśmiecham, zagaduje mamę, że ta cały czas się cieszy:)
Wieczorem złapał mnie głód gigant, jak mama widział, że ssie rączki stwierdzała przerażona - "Znowu, przed chwilą jadłaś… " i jadłam przed, po … co chcecie, jak mi mleko smakuje:)
Jak byłam z mamą i tatą po tort znowu panie patrzyły na tatę z zainteresowaniem, że się mną opiekuje… "A co się dziwisz…"

17.01.2008 czwartek

Byłam z rodzicami na pokazie slajdów, byłam chyba najmłodsza. Nie płakałam, patrzyłam ciekawie na tatę lub spałam. Trochę stękałam. Mama była bardziej zaciekawiona mną niż slajdami. Rodzice obserwując rożne dzieci na pokazie doszli do wniosku, że teraz mogą sobie pochodzić do różnych kulturalnych miejscach, bo jak podrosnę i zacznę biegać to chyba będzie to niemożliwe, bo nie usiedzę tyle w jednym miejscu. Tata wziął mnie na pokaz w nosidełku i oczywiście wszystkie panie były zachwycone, że dziecko, że tata…

16.01.2008 środa

Byłam na usg bioderek, nie wiedziałam o co chodzi, kiedy pan doktor wyginał mi nogi podczas badań, rozpłakałam się, kto by tego nie zrobił… Mama w tym czasie mówiła do mnie i głaskała po policzku, trochę to pomogło, ale najlepszy na smutki jest deser mleczny… pychota…
Dziś to rodzice zrobili mi spacer gigant, byłam nawet w restauracji orientalnej, ale jaj smaki poznałam dopiero w mleku, bo cóż cały czas na spacerze spałam.
Nie rozumiem tych rodziców, szaleją z zachwytu jak z nimi rozmawiam… co w tym dziwnego, że mam im tyle do powiedzenia. Żeby im było miło pouśmiecham się do nich…
Tata się śmieje, że niedługo na aparat fotograficzny będę wołać mama.

15.01.2008 wtorek

Ranki zaczynam od pogaduszek i uśmiechów od ucha do ucha.

14.01.2008 poniedziałek

Odwiedziły mamę i mnie ciocie Agnieszka i Aneta. Mama dała mnie na rączki cioci Agnieszce i tak smacznie sobie spałam u mniej, że trochę zgłodniałam i szukałam u niej mleczka, obśliniłam cioci bluzkę w poszukiwaniu mleka.
Na wieczór mam niezły apetyt i załączają mi się bączkowe marudy, w nocy obudził się we mnie mleczny smok.
Mama twierdzi, ze coraz ładniej zasypiam i zdarza się to już coraz częściej przed pierwszą w nocy i śpię do 10:00 z przerwami na jedzenie.
Ale sobie dziś pogaworzyłam z tatą. Mamie udało sie trochę tej rozmowy nagrać. Fajnie z tymi moimi rodzicami.

13.01.2008 niedziela

Byłam na spacerze z rodzicami w nosidełku. Smacznie mi sie spało. Rodzice przykleili mi czerwone serduszko na nosidełku.
Mama się odważyła wykapać mnie. Było dobrze, nie płakałam, pluskałam się w wodzi jak mała żabka.
Wieczorem znowu załączyły mi się marudy - płacze. Dawałam taki konert przez dwie godziny, aż rodzice wytoczyli asy z rękawa i dali mi smoczek. Podziałało jak zaklęcie.

12.01.2008 sobota

Dziś byłam pierwszy raz w wersji bezbrzusznej na targowisku. Trzeba było mnie wieźć na dwóch kółkach, bo kiedy traciłam kontakt wzrokowy z rodzicami to zaczynałam płakać. Najlepiej śpi mi się na mamie:), na spacerach lubię obserwować, co sie dzieje, mocno walczę ze sobą, żeby nie zasnąć.

11.01.2008 piątek

Mam lekkie marudki, może to po wczorajszym dniu. Poszłam na spacer z ciocią Agnieszką, która stara się o certyfikat opieki nad niemowlaczkiem. Potem spacerowałam wózek w wózek z Antkiem.
Wieczorem zaliczyłam swój pierwszy w życiu duży sklep - tesco. Nudy:).
Wieczorem już nie chciało mi się tak spać jak wczoraj, ale koło pierwszej, lekko po zasnęłam.

10.01.2008 czwartek

Byłam z rodzicami na szczepieniu. Rodzice dzielnie tulili mnie, gdy płakałam po ukłuciu igły. Ważę już prawie 6 kg.
Pani doktor, badająca mnie przy szpitalu na Bielanach chwaliła mnie, bo ładnie się rozwijam… i nie płakałam podczas badań.
Jak pani robiła mi USG główki spałam jak aniołek, bo byłam zmęczona tymi wszystkimi zastrzykami.
Jak rano wstaje jestem bardzo zadowolona i uśmiecham się promiennie do mamy robiąc fajne gawory. Widzę, że mama rozpływa się jak to robię:)
Od przedwczoraj mam nosidełko. Wczoraj spałam w nim jak aniołek, dziś, pewnie po całym dniu badań, byłam niespokojna. Mama wieczorem zabrała mnie na nosidełkowy spacer, żeby zobaczyć jak nosidełko się sprawdza. Bardzo się wierciłam, ale jak mama chodziła nawet mi się podobało i pod koniec spaceru zasnęłam… tylko jest problem, mamę mimo wszystko bolały plecy. Łatwiej byłoby bez tych wszystkich kurtek, a tak to dodatkowy balast.
Wieczorem byliśmy wszyscy tak zmęczeni, że zasnęłam z mama o 12.00 w nocy. Rodzice muszą sobie to odnotować, bo pierwszy raz zasnęłam tak wcześnie, normalna dla mnie pora to 1:00 - 2:00 w nocy

9.01.2008 środa

Przyszło nosidełko. Mama z ciocią Agnieszką kombinowały jak je użyć i udało im się, były zachwycone ja spałam jak aniołek.
Tata też chciał wypróbować:)

2.01.2008 środa - 4.01.2007 piątek

Czas tak szybko leci, że mama nie nadąża z pisaniem.
Tata się śmieje, że mama ma tu napisać o urodzinach:).
Ja ogólnie to śpię, nie - śpię, jem (wczoraj przed snem dopadł mnie taki głód, że wyjadłam jednego cycka i mało, potem drugiego… i chyba mało, ale już stwierdziłam, że dobra idę spać. Mama szczęśliwa, bo nie ma nawału.
Mama zauważyła/poczuła, że obok drapania, łapania za włosy dodatkowo szczypię:)
Od kiedy nastał mróz mam wzmożoną potrzebę spania. Mama nie zabiera mnie teraz na dwór, ale chodzimy do drugiego pokoju i mrużę oczy, bo słońce tam świeci mocno.
Tata kupił dziś na allegro nosidełko. Ciekawe jak się sprawdzi. Przyszła też karuzelka. Ale mam sprzętu:) Jestem wypasioną dzidzią:). Fura, komóra, skóra…
Pozdrawiam Antka, który użyczył mi trochę ubranek. Mama ubrała mnie do razu w pajacyka w robalki. Ach ta mama.

31.12.2007 poniedziałek/1.01.2008 wtorek

Tak mi się dobrze spało na spacerze, po spacerze, że ani mi się śniło spać w Nowy Rok. Bawiłam sie z rodzicami do 4:30. Padli trupem:). Tata doszedł do wniosku, że mam zakaz spania w dzień:) I tak robię to, na co mam ochotę, ale faktycznie spać chciało mi się mniej. Jeść umiarkowanie, mama cały czas w pogotowiu:).
Mama usiłowała nagrać moje gaworzenie, ale nie zgrywałyśmy się. Kiedy ona już wątpiła w sukces jak zaczynałam pogaduszki, ale aparat nie był włączony… wreszcie mama uznała, że woli mnie posłuchać w spokoju niż polować na mnie z aparatem. Słusznie.