Miejsca, które chcielibyśmy zobaczyć lub widzieliśmy

Pomniki


SREBRNA GÓRA


most.jpg

Odwiedziliśmy ją kilka lat temu w listopadzie. Ciekawie jest położona. Wokół niej płaskie pola i nagle góra. W czasie, gdy my tam przybyliśmy na polach było śliczne słońce a na Srebrnej Górze padał mocny śnieg. Spędziliśmy tu z Maćkiem miłe chwile, choć było diabelnie zimno. Pewnie ten wyjazd miał tyle uroku ze względu na ekstremalne warunki w schronisku. Niedaleko schroniska są ciekawe fortyfikacje, a bardziej w las niesamowite, wysokie mosty kamienne, które docelowo miały służyć jako podkład do torów kolejki widokowej. Szkoda, że nikt nie pociągnął tego pomysłu. Sympatyczne miejsce na spacery. Jak wracaliśmy mieliśmy fajną przygodę. Schodziliśmy bardzo stromymi uliczkami z których spływał potok rozpuszczającego się śniegu. Kiedy zbliżała się w naszą stronę piaskarka pomyślałam, że fajnie było by takim pojazdem jechać na stopa. Zamachaliśmy i piaskarka zatrzymała się na zakręcie blokując przejazd. W miłym towarzystwie dojechaliśmy do Frankensteinu (Ząbkowic Śląskich), gdzie jest niesamowity zamek i krzywa wieża).
z Wikipedii:
Srebrna Góra (do 1945 Silberberg) – wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie ząbkowickim, w gminie Stoszowice.
Miejscowość posiada zabudowę małomiasteczkową, rozciągniętą wzdłuż stromej doliny; prawa miejskie uzyskała w 1536 r. na mocy przywileju księcia ziębickiego, po przejęciu przez władze polskie w 1945 r. nie została już jednak zakwalifikowana do rzędu miast. W latach 1975-1998 miejscowość położona była w województwie wałbrzyskim.
Położona jest na wysokości od około 400 m n.p.m. do około 600 m n.p.m. (najwyższe wzniesienie - Góra warowna 686 m n.p.m.) w głębokiej, wąskiej dolinie oddzielającej Góry Sowie od Gór Bardzkich, gdzie od początku XVIII wieku wydobywano srebro. Nad Srebrną Górą i Przełęczą Srebrną wznosi się potężna Twierdza Srebrnogórska strzegąca przejście przez przełęcz do Kotliny Kłodzkiej, składająca się z sześciu fortów oraz szeregu leśnych umocnień i bastionów, jeden z najciekawszych obiektów architektury militarnej w Polsce, znacznie większa od twierdzy kłodzkiej, wybudowana przez Fryderyka II po Wojnie siedmioletniej. Jest to największa górska twierdza w Europie.
Nieopodal Srebrnej Góry znajdują się również ślady wybudowanej na początku XX w. trasy sowiogórskiej kolejki zębatej. Najciekawszy jej odcinek biegnie pomiędzy dwoma ogromnymi wiaduktami - zastosowano tam trzecią szynę wspomagającą lokomotywę na trudnych podjazdach. W latach 20. i 30. ubiegłego wieku wskutek wielkiego kryzysu kolejka została zlikwidowana.
Obecnie w Srebrnej Górze znajduje się plenerowa wystawa broni ciężkiej z okresu II wojny światowej. Z korony twierdzy rozpościera się widok na Sudety (m.in. to: Góry Sowie, Bardzkie). Przypuszczano, że Srebrna Góra to miejsce ukrycia ładunku kilkudziesięciu ciężarówek, które w marcu 1945 roku wprowadzono do twierdzy, w okolicy fortu zwanego przez Niemców Strohhaube ("Słomiane Czepce").
Nie wiadomo, co przywieziono do twierdzy, ale przypuszcza się, że najprawdopodobniej były to dzieła sztuki pochodzące z wielkiej składnicy w pobliskim Kamieńcu Ząbkowickim, gdzie Niemcy od 1942 roku, po zbombardowaniu przez aliantów Kolonii, zwozili skarby kultury z terenu Dolnego Śląska - przede wszystkim z Wrocławia - aby uchronić je przed skutkami nalotów.
Szukano tu nawet Bursztynowej Komnaty, kierując się informacjami, że w twierdzy znajdował się Bernstein Zimmer. Ten "Bursztynowy Pokój" nie miał jednak nic wspólnego ze słynnym zabytkiem z Carskiego Sioła.

CZARNY STAW U STÓP RYS W SŁONECZNY DZIEŃ


czarny_staw.jpg

Jakoś sie tam doczłapaliśmy.
Stojąc nad Morskim Okiem wejście na Czarny Staw wydawało się drobnostką, ot tylko kilka kroków w górę.
Perspektywa się zmienia z metra na metra.
Zasapana i zmęczona jakoś tam weszłam.
Warto było, bo widok na Rysy był przepiękny. Góry były skąpane w słońcu. Majestatyczne, wielkie i małe punkciki, które się przesuwały po górach. Trudno poznać, że to ludzie. Zapragnęłam kiedyś tak wejść na tą piękną górę.
z Wikipedii:
Czarny Staw pod Rysami, nazywany także Czarnym Stawem nad Morskim Okiem to tatrzańskie jezioro położone w kotle polodowcowym w Dolinie Rybiego Potoku. Zbliżone kształtem do koła jezioro położone jest na wysokości 1581 m n.p.m., czyli 191 m wyżej niż lustro wody Morskiego Oka. Powierzchnia Czarnego Stawu wynosi ok. 20,64 ha, głębokość maksymalna – 76,4 m (co daje drugie miejsce w Tatrach, a czwarte w Polsce), pojemność 7 750 000 m3 wody. Jezioro zamknięte jest wyraźnym progiem skalnym o zbudowanym z mocno wygładzonych przez egzarację skał. Jest to efekt działań lodowca, który utworzył w tym miejscu tzw. mutony (ta forma skalna nazywana jest też baranicą). Nimi spadają niewielkimi kaskadami wody Czarnego Stawu tworząc wodospad nazywany Czarnostawiańską Siklawą.
Bezpośrednio nad jeziorem wznoszą się ściany Kazalnicy (wysokość urwiska wynosi 578 m). Kocioł Czarnego Stawu otacza grań od Mięguszowieckiego Szczytu Czarnego przez Wołowy Grzbiet, Rysy, Niżnie Rysy i grań Zabich z Żabim Szczytem Wyżnim, Żabim Mnichem aż po Owcze Turniczki. Ocieniające taflę jeziora szczyty oraz występująca w wodzie sinica Pleurocapsa polonica nadają wodzie ciemny, nieomal czarny kolor występujący w jego nazwie.
Nad północno-zachodnim brzegiem jeziora ustawiono (w 1836) staraniem proboszcza z Poronina krzyż odlany z tatrzańskiego żelaza. Wody Czarnego Stawu w 1804 były badane przez Stanisława Staszica (mierzył głębokość jeziora i temperaturę wody).
Zimą nad Czarny Staw jako pierwsi dotarli ks. Walenty Gadowski, Bolesław Łazarski i Jakub Wawrytko starszy (w dniu 31 grudnia 1910).
Nad Czarny Staw prowadzi szlak turystyczny, który rozwidla się wiodąc na Przełęcz pod Chłopkiem albo wzdłuż wschodnich brzegów jeziora i dalej na Rysy.

WYSPA SKYE - SZKOCJA


950061_burn.jpg

Wyspa Skye (ang. Isle of Skye, gael. An t-Eilean Sgitheanach) - druga co do wielkości (1700 km2) wyspa Szkocji, a czwarta w Wyspach Brytyjskich, największa i położona najbardziej na północ w archipelagu Hebrydów Wewnętrznych.
Linia brzegowa silnie rozczłonkowana. Od wyspy Raasay oddzielona cieśniną Sound of Raasay, od lądu Szkocji - Inner Sound oraz Sound of Steal, a od wysp Rum i Eigg - Cuilin Sound
Większe miejscowości na wyspie to Portree, Armadale, Broadford i Uig. W latach 90. XX wieku zbudowany został most, łączący wyspę z lądem. Na Skye znajduje się gorzelnia (destylarnia) whisky Talisker. Góry Cuillins.

Ciekawy, pofałdowany, z przepięknymi widokami i miłymi ludźmi kraj.
Pogoda zmienia się tu jak w kalejdoskopie. Raz pada, za chwilę świeci słońce, po chwili wieje silny wiatr.
W koło śliczne widoki, zielona trawa, owieczki.
Można tu zaobserwować bardzo miłą dla oka zabudowę.
Fajne jest to, że im dalej w głąb, tym bardziej zaskakują cię nowe widoki, góry, jeziora ukryte wcześniej dla ludzkiego oka. Cudo.
Urocze jest też to, że kicają obok ciebie oswojone, ale dzikie zajączki.
Warto to zobaczyć.

ULICA CIASNA - TORUŃ


zw_ciasna_m.jpg

Sympatyczna uliczka, faktycznie dosyć ciasnawa. Podziwiam samochody, które próbują się przez nią przecisnąć. Teraz trudno jest przejść ta uliczką, bo strasznie czuć moczem, ale cóż czasem trzeba się poświęcić, żeby zobaczyć coś niezwykłego. Zarz obok tej uliczki mieścił się ciekawy antykwariat z książkami. Kiedyś, gdy pisałam pracę mgr zaszłam tam w poszukiwaniu dzieł Wincenta Lutosławskiego. Był tam starszy pan. Zapytany o W.L. powiedział, że coś, kiedyś o nim czytał i coś ma. Poszedł do swojego kantorka i wyjął stary pożółkły zeszyt, gdzie miał kilka notatek o W.L. a potem wyszperał mi przepisane na maszynie, bardzo pożółkłe dzieło W.L. Pan był niesamowity. Później go nie widziałam. Jeśli buja wśród aniołów pozdrawiam go serdecznie i przesyłam książkę: opowieści cmentarne.

PARK BYDGOSKI - JEDEN ZE STAWÓW


Kiedyś siedząc przy jednym ze stawów (u stóp wielkiej głowy) zobaczyliśmy, że kot na coś poluje. Okazało się na brzegu siedział wielki czarny wodny żółw. Widzieliśmy go 2 razy przez ułamki sekund.

JEZIORO ORNOWSKIE - OSTRÓDA


Fajne dzikie miejsca. Kiedyś, gdy zapuściłam się do małego gaiku koło brzegu minęło mnie stado saren. Jezioro Ornowskie to czas fajnych biwaków, ognisk, wygłupów, wycieczek, kąpieli. Polecam Ścianę śmierci, która znajduje się w drodze na jezioro (kiedyś odbywały sie tam krosy).

GÓRA CHEŁMSKA - KOSZALIN


Ciekawe tereny, gęsty las z oznakowanymi szlakami. Na szczycie wierzy znajduje się wieża okupowana przez zakonnice. Ostatnio jak tam byłam była siłowania urządzona dla wszystkich na świeżym powietrzu. Nigdzie czegoś podobnego nie widziałam.
edna ze świętych gór Pomorza, w województwie zachodniopomorskim, w obrębie granic miejskich Koszalina; wysokość 136,2 m n.p.m.; ukształtowana w czwartorzędzie (10 - 15 tysięcy lat p.n.e.). Najstarsze ślady pobytu na górze sięgają młodszej epoki kamienia (ok. 2 tys. lat p.n.e.). W epoce brązu i w początkach epoki żelaza Góra Chełmska była miejscem kultu ludów kultury łużyckiej i później pomorskiej. Przez wieki jej zbocza służyły za cmentarz wszystkim tutejszym ludom i kulturom. Z pewnością w starożytności aż do wczesnego średniowiecza była miejscem kultu obrządku pogrzebowego pogańskiego. Według Paula Schulza, pierwszego archeologa prowadzącego prace na Górze Chełmskiej w 1906r, na jej szczycie miał się znajdować święty gaj, w którym Germanie składać mieli ofiary Wate, Słowianie natomiast wznieśli gontynę (zwaną też chram) i odprawiali obrzędy. Istnienie chramu na Górze Chełmskiej jest jednak zdecydowanie i jednoznacznie negowane między innymi przez takich naukowców jak Aleksander Brückner i Henryk Łowmiański.
Od XII do XVI w. miejsce kultu chrześcijańskiego. Miejsce pielgrzymowania i dla wielu również miejsce stanowiące kres doczesnego życia. To tu, na cmentarzu przy Sanktuarium Maryjnym leży wielu pogrzebanych pątników, którzy sami dokonali wyboru miejsca swojego spoczynku.
Na szczycie Góry Chełmskiej znajduje się zbudowana w 1888r. wieża widokowa (wysokość 31,5 m.) dostępna dla zwiedzających (2zł - ulgowy, 2.5zł - normalny) oraz nadajnik radiowo-telewizyjny. W bezpośrednim sąsiedztwie obecnej wieży widokowej znajdowała się jeszcze na początku lat osiemdziesiątych XX wieku inna, starsza wieża kamienna (jej cokół jest widoczny na lewym krańcu powyższego zdjęcia panoramicznego). Jeśli ktokolwiek posiada informacje na temat historii tej wieży, lub powodów, dla których została zburzona, proszony jest o edycję niniejszego wpisu.
Wzniesienie, nazywane dzisiaj Górą Chełmską, prawdopodobnie istniało już podczas kształtowania się południowego brzegu Bałtyku (ok. 12,5 tys. lat temu). Obecnie szczyt Góry Chełmskiej sięga 137 metrów n.p.m. Góra Chełmska jest oddalona od morza o 8 km w linii prostej. U jej podnóża po stronie północnej przebiega droga ze wschodu na zachód, prowadząca z Koszalina do Sianowa i dalej w kierunku Słupska.

PRAGA - CZECHY


650035_praga.jpg

Z braku kasy spaliśmy jedyna noc jaka byliśmy w Pradze w parku na karimacie pod śpiworkiem. Oczywiście, że się bałam, ale zmęczenie robi swoje. Spaliśmy na górce, więc co jakiś czas musieliśmy się podciągać, bo np. ja zjeżdżałam z karimaty. Idąc tajemniczymi, pełnymi niepowtarzalnego klimatu uliczkami zaczepił nas jeden Czech pytając o to gdzie jest ambasada USA. Ciekawe jest to, że udzieliliśmy mu wskazówek jak do niej dojść, bo minęliśmy ja po drodze.
Praga to miejsce wielu języków, ciekawych pamiątek, zdarzeń. W tamtym czasie miała magiczną moc.
To tu pierwszy raz spełniło się moje nieświadome marzenie. Otóż kiedyś u jednej ze znajomych zobaczyłam na pocztówce niezwykły zegar. Nie zapamiętałam, gdzie był. Kiedy stanęłam przy nim oniemiałam, bo to było to cudo z tamtej, dawnej pocztówki.
W czasie wizyty w Pradze miałam straszne odciski więc poruszaliśmy się z negatywem prędkości światła, ale dzięki temu zobaczyliśmy każdy skraweczek:)
Urokliwa w Pradze jest dzielnica żydowska, ze sklepikami, synagogami. W tej okolicy były też najczystsze toalety.
Spacerując po uliczkach Pragi zaskoczyło mnie to, że jest tu strasznie dużo sklepów z kryształami i są one długo otwarte.
Podobał mi się sklep ze starociami, starymi filiżankami, pocztówkami, jednym słowem mydło i powidło, Maciek ze bezcen kupił sobie porcelanową filiżankę a ja kilka pocztówek. Fajny pomysł na taki sklep.
Polecam sery i ciemne piwo, ale w mniej hałaśliwych uliczkach.

LAS PRZY JEZIORZE DRWĘCKIM


Dzikie zakątki, doskonałe miejsce na kontakt z naturą, oderwanie się od codzienności.

MARZĘ O ZOBACZENIU FIORDÓW W NORWEGII


sognefjorden.jpg

Kiedyś przez przypadek oglądałam relacje w podróży do Norwegii, którą wygrali młodzi ludzie biorąc udział w konkursie organizowanym przez Jurka Owsiaka. Pokazywali wspaniałe wodospady, urzekające widoki. Zakochałam się w tym, choć myślę, że moja wyobraźnia przetworzyła to na swoje potrzeby. Mieliśmy jechać w tym roku, ale chyba trochę poczekamy:)

MACIUŚ CHCIAŁBY ZOBACZYĆ MACHU PICCHU


849326_machu_picchu_-_peru_1.jpg

Machu Picchu – najlepiej zachowane miasto Inków, w odległości 112 km od Cuzco. Położone jest na wysokości 2090 – 2400 m n.p.m., na przełęczy pomiędzy Wayna Picchu i Machu Picchu w masywie Kordylierów, w Andach Peruwiańskich. Poniżej płynie rzeka Urubamba. Miasto powstało w XV wieku według kompleksowo opracowanego planu, opuszczone ok. 1537 r. z nieznanych nam powodów. Ruiny miasta zostały odkryte 24 lipca 1911 r. przez ekspedycję kierowaną przez Hirama Binghama, początkowo utożsamiano je z Vilcabambą, ostatnią stolicą Inków. Miasto otoczone jest murami obronnymi. Na pobliskich zboczach znajdują się tarasy uprawne. Miasto-twierdza zostało zbudowane z jasnego granitu. Budowniczowie maksymalnie wykorzystali istniejącą rzeźbę terenu łącząc mury z istniejącymi wcześniej skałami. W niższej, wschodniej części miasta znajdują się pozostałości dzielnic mieszkalnych. Położona wyżej część zachodnia to zabudowania centrum kulturowego. Stąd można przejść do położonego najwyżej obserwatorium astronomicznego. Intihuatana (miejsce, gdzie przystaje słońce). Kamienny słup stojący w centrum został wyrzeźbiony w litej skale. Obserwacje astronomiczne prowadzone były także z zbudowanej na planie podkowy, Wieży Słońca oraz Świątyni Trzech Okien. Budowle te miały tak usytuowane otwory okienne, aby padające przez nie słońce podczas przesilenia zimowego oświetlało kamień we wnętrzu pomieszczenia.
Położone na różnych poziomach miasto miało system kanałów doprowadzających wodę zbieraną wcześniej w wykutych w skale zbiornikach. Najbardziej widocznym elementem architektury są wszechobecne schody. Naliczono się 1200 stopni. Zapewniały one komunikację wewnątrz tego położonego na różnych poziomach miasta.
Badania archeologiczne ujawniły większość pochówków kobiet (na dziesięć szkieletów tylko jeden należał do mężczyzny). Dało to podstawę do stwierdzeń, że Machu Picchu było sanktuarium Dziewic Słońca a nie typowym miastem czy twierdzą. Są to jednak tylko wywody teoretyczne. Nie znana jest inkaska nazwa tego miasta, jego historia i powód opuszczenia.

SEKWOJE


sq-giant-sequoia-4.jpg

Te niezwykłe twory twory natury też chciałbym zobaczyć, żeby poczuć się okruszkiem wszechświata.
Sekwoja (Sequoia) - rodzaj olbrzymich drzew z rodziny cyprysowatych. Kiedyś do tego rodzaju zaliczano także mamutowca (Sequoiodendron). Czasem mianem tym określa się jeszcze jeden gatunek, a mianowicie metasekwoję chińską (Metasequoia glyptostroboides), znacznie jednak mniejszą (do 35 m), występującą współcześnie jedynie w środkowych Chinach i charakteryzującą się opadającymi na zimę szpilkami.
Nazwa drzew pochodzi od imienia Sekwoi (Sequoyah, w języku północnoamerykańskich Indian z plemienia Czirokezów "świńska stopa", "racica"), członka tego plemienia (Metysa), twórcy pisma sylabicznego, uznanego w 1821 roku za oficjalny alfabet Narodu Czirokezów (i używanego do dziś). Sens nazwy dobrze oddaje zarazem charakterystyczny dla tych drzew kształt pnia, rozszerzającego się u podstawy.
Sekwoje rosną w Kalifornii aż po granicę z Oregonem,a także w mniejszych skupiskach w lasach Brazylii, sporadycznie także w Meksyku i pospolicie uważane są za największe rośliny na świecie, co oczywiście jest stwierdzeniem tyleż obrazowym, co nieostrym. Dowiedziono bowiem, że istnieją rośliny o większej masie. Niewątpliwie sekwoje są najwyższymi roślinami lądowymi (oba gatunki mają okazy przekraczające 100 m wysokości). Najwyższe trzy znane rośliny na Ziemi (2006) to sekwoje z gatunku Seqoia sempervivens rosnące w kalifornijskim parku narodowym Redwood. Mierzą 115,2 m, 114,7 m i 113,14 m. Zostały nazwane Hyperion, Helios i Icarus.
Sekwoje są długowieczne, mogą żyć ponad 3200 lat; z tego powodu odgrywają bardzo istotną rolę w dendrochronologii Nowego Świata
Są potomkami drzew, które rosły na Ziemi przed milionami lat i przetrwały plejstocen na obszarach nie objętych zlodowaceniem. Tworzyły lasy trzeciorzędowe razem z metasekwojami, magnoliami, miłorzębami, tulipanowcami.

787471_sequoia.jpg

Są jednymi z najstarszych organizmów na Ziemi. Wiek niektórych określa się na trzy tysiące lat. Przeciętna średnica wynosi 8 m, najwyższy okaz ma 82 m wysokości, całe drzewo waży prawdopodobnie około 2 000 ton. Nazwę nadał sekwojom Stephen Endlicher od imienia Indianina – Sequoyah, twórcy pierwszego alfabetu swojego plemienia, który przez współplemieńców, w dowód uznania, został wybrany ich przedstawicielem do Waszyngtonu w 1928 roku. Sekwoje długowieczność zawdzięczają korze o grubości do 60 cm chroniącej przed chorobami i szkodnikami. Duża zawartość taniny nadaje korze charakterystyczny czerwony kolor i chroni przed owadami i grzybami. Wichura jest w stanie połamać tylko niektóre gałęzie. Piorun poraża zwykle zaledwie wierzchołek drzewa. Po pożarze drzewa czernieją na kilka lat, aż narosną nowe warstwy kory. Wypalenie częściowe powoduje powstanie wielkich komór (dziupli) wewnątrz pnia. Czasem przewracają się na skutek erozji gleby, gdyż mają płytki system korzeniowy. Okryto je w 1848 roku podczas gorączki złota w Kalifornii, ale z powodu trudności z cięciem i transportem, handel nie rozwinął się. (5 ludzi ścinało jedno drzewo przez dwa tygodnie) 1890 r powstał Park Narodowy sekwoi. 1940 r włączono do niego pobliski Kings Canyon (dolina rzeki Kings o stromych zboczach). Droga łącząca te dwie części nazwana jest drogą generałów, obok znajduje się Kotlina Wielkich Pniaków. Nazwy: Scherman, Grant, Lee, McKinley, Washington, Pershing, Senat.
**Ciekawostka: **Czasem można się spotkać z wyrażeniem "jego sekwoja", "jej sekwoja". Oznacza to potocznie prosty a zarazem ciekawy pogląd na świat.

RAPA NUI


rapanui.jpg

Rapa Nui, inaczej Wyspa Wielkanocna, jest to maleńka wysepka na Oceanie Spokojnym. Pierwszym Europejczykiem, który dojrzał ową wyspę był pirat Edward Davis. W 1722 roku do "ziemi Davisa" dotarł holenderski statek admirała Jacoba Roggeveena. Z racji tego, że dotarli tam na Wielkanoc, ten skrawek lądu nazwano Wyspą Wielkanocną. Mieszkańcy tej wyspy nazywali ją Rapa Nui i uważali, że jest jedynym lądem na świecie. Żeglarze byli tam tylko pięć dni, ale nie umknęło ich oczom, to co umknąć nie mogło: setki gigantycznych kamiennych posągów stojących plecami do oceanu.

Później ku tej zagadkowej wysepce wyruszały kolejne wyprawy Hiszpanów, Anglików, Francuzów i Rosjan. Widziano coraz więcej posągów powalonych na ziemię. W połowie wieku XIX łowcy niewolników wywieźli z tej wyspy ponad tysiąc osób do morderczej pracy przy zdobywaniu ptasiego nawozu. 15 wysiarzy, którzy przeżyli, wrócili do swej ojczyzny przywożąc ze sobą choroby zakaźne. 155 lat po "odkryciu" Wyspy Wielkanocnej żyło na niej tylko 111 rdzennych mieszkańców. Chrześcijańscy misjonarze kazali zapomnieć im o tradycji i kulturze.

Lecz nie tylko przybysze przyczynili się do upadku cywilizacji Rapa Nui. Na wyspie trwał konflikt pomiędzy plemionami. Walczący powalali posągi swych przeciwników - w połowie XIX wieku upadł ostatni. Wcześniej także wyspę dotknęła katastrofa ekologiczna, zamieniając urodzajną kiedyś ziemię w ugór. Zniknęły lasy palmowe, ponieważ tubylcy robili z drzewa łodzie, różne konstrukcje, używali jako opał. Bezpowrotnie wyginęły rośliny i zwierzęta. Brakowało jedzenia. Zabrakło drzewa na łodzie więc przestano wyruszać na łowy. Wysparzom pozostały kurczaki i… mięso ludzkie.

2jerzy.jpg

Przestano stawiać posągi ponieważ zużyto ostatnie pale i liny. Przodkowie przestali sprzyjać wyspie, więc czczenie ich straciło sens. Możliwe, że chaos wywołany wyniszczeniem środowiska pchnął tubylców do wojny. Gdy wyspę dojrzał admirał Roggeveen pomyślał, że jest ona piaszczysta, z bliska zobaczył jednak wyschniętą trawę i zielsko, chociaż nigdzie nie było krzewów i drzew.
Legenda mówi o wodzu Hotu Matua, który wraz z ludźmi, zwierzętami i sadzonkami roślin musiał opuścić swą ojczyznę. Po dwóch miesiącach żeglugi dopłynęli na tą wyspę. Niedługo po tym przybyli nowi osadnicy, Długousi. Nie mieli kobiet, byli ludożercami, a zastałym na wyspie Krótkouchym kazali wznosić kamienne posągi. Wybuchł konflikt, w wyniku którego zabito wszystkich Długouchych.

Prawdziwej historii nie zna nikt. Skąd przybyli mieszkańcy wyspy? Z Polinezji, z Melanezji, czy może z Ameryki Południowej? Wyspiarze stworzyli godną podziwu cywilizację. Żyli spokojnie, uprawiali ziemię, łowili ryby. Mieszkali w chatach z sitowia w kształcie odwróconych łodzi. Czcili boga stwórcę Make Make i człowieka-ptaka. Wymyślili jedyne w Oceanii, do dziś nieodczytane pismo rongo rongo. Dziś po starej kulturze pozostały kamienne kolosy, rysunki naskalne, drewniane figurki, kilka zapisanych tabliczek i Wielka Tajemnica…

WRÓG CIĘ KUSI COCA - COLĄ:)


Socrealizm_Kozlowce_1623726.jpg

Muzeum Lenina w Poroninie – polska placówka muzealna istniejąca w latach 1947-1990 w Poroninie, upamiętniająca osobę Włodzimierza Lenina.

Lenin w latach 1913-1914 mieszkał w Białym Dunajcu, często przebywając w karczmie Pawła Guta-Mostowego. Po wojnie władze komunistyczne zamieniły karczmę na obiekt muzealny a przed budynkiem ustawiły pomnik wodza rewolucji październikowej.

W kwietniu 1970 działacze podziemnej organizacji Ruch z inicjatywy Stefana Niesiołowskiego rozpoczęli przygotowania do podpalenia muzeum za pomocą ładunków z opóźnionym zapłonem i wysadzenia w powietrze pomnika Lenina w ramach Akcji "Poronin"[1]. Ostatecznie postanowiono jedynie spalić muzeum 21 czerwca 1970. Operacja się nie powiodła na skutek penetracji organizacji przez tajnych współpracowników SB.

W 1990 muzeum zlikwidowano, oddając budynek na Gminny Ośrodek Kultury, a pomnik Lenina obalono i wywieziono. Obecnie znajduje się on za budynkiem Muzeum Socrealizmu w Kozłówce koło Lubartowa. Posiada otwór w prawym ramieniu. Prawdopodobnie powstały przy demontażu pomnika.

Dziś Kozłówka to nie tylko pałac Zamoyskich, ale także muzeum socrealizmu. W dawnej powozowni zgromadzono pamiątki po minionym ustroju - 1700 prac, z tego 300 na stałej wystawie. Alina Szapocznikow i Ksawery Dunikowski (projekty pomnika Stalina), Tadeusz Kulisiewicz, Alfred Lenica, Jerzy Tchórzewski, Henryk Tomaszewski, Andrzej Wajda… Zbiory powstały głównie w latach 60., gdy Kozłówka pełniła rolę Centralnej Składnicy (po Październiku 1956 muzea z całego kraju chętnie pozbywały się bubli będących do niedawna jedynie słuszną sztuką). Z obrazów spoglądają przodownicy pracy, pierwsi sekretarze, traktorzyści, górnicy. Czerwienią się sztandary i krawaty, straszą zaciśnięte pięści i rozczapierzone dłonie. W ostatnich latach trafiły tu demontowane po 1989 r. pomniki: Lenin z Poronina, Marchlewski z Włocławka, Bierut z Lublina. W latach 90. kolekcja przyciągała do Kozłówki tłumy zwiedzających. Obecnie frekwencja nieco zmalała, ale zdarzają się goście, którzy pomijając pałac, udają się prosto do powozowni.

Po wojnie Aleksander i Jadwiga Zamoyscy wraz z dziećmi wyemigrowali najpierw do Anglii, potem do Kanady. Ich najstarszy syn, nieżyjący już Adam Zamoyski w latach 90. odwiedził kilka razy rodzinny majątek. Był szczęśliwy, że pałac ocalał, uważał, że powinien służyć jako muzeum. Bezskutecznie pragnął odzyskać kozłowieckie lasy. W 1999 r. jego rodzeństwo: Andrzej, Maria i Jadwiga oraz córka Annette wystąpili do rządu polskiego o odszkodowanie z tytułu nielegalnego znacjonalizowania majątku ruchomego, czyli wyposażenia pałacu. W lipcu 2004 r. sąd uznał ich roszczenia. Zamoyscy będą się domagać od skarbu państwa odszkodowania wysokości ok. 5 mln dolarów (40-50 proc. wartości zgromadzonych w Kozłówce dzieł sztuki).

Niezwykłości


768780_gaudi_roof_1.jpg
768781_gaudi_roof_2.jpg
729886_bridge_in_venice.jpg
708890_gate_orval.jpg
849326_machu_picchu_-_peru_1.jpg